Seria poetycka; Polish poetry (English translations) ISSN 1176-7545; rok XI; No 2364

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

 

.
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

(1891 - 1945)

Ja

Było raz dziecko zabawne i tłuste. Umarło. Nie ma go nigdzie.
Biegało po domu, krzyczało. Są jeszcze jego fotografie w salonie.
Aż śmiać się i istnieć przestało, i nikt się nie zdziwił tej krzywdzie,
choć było tak kochane i rozpieszczone.

Gdy z domu powoli znikało, obyło się jakoś bez płaczu i pisku.
Zabawki, sukienki, niepotrzebne pamiątki zalegają poddasze.
Mama nieraz i do późnej nocy czuwała nad jego kołyską,
a jednak dzisiaj, gdy je wspomina - nie płacze.

Nazywało się tak jak ja, więc wszyscy myślą, że ja to ono,
i nie usypali mu gróbka, choćby takiego jak kopiec kreta.
Toteż płacze nocami w kominie, że je zapomniano, zgubiono,
że miejsce jego zajęła jakaś niedobra kobieta...

Me

There was once a child amusing and fat. It died. It disappeared.
It ran through the house, noisily. Its photos still stand with the rest.
Then it stopped laughing and living, yet none at the loss shed a tear,
although so loved and caressed.

When it faded away, it was slowly, no squealing or weeping,
the attic crammed full of old dresses, old keepsakes and dolls,
Mummy watched over its cradle, often, late, and not sleeping,
and yet today, when remembering –cries not at all

It has my name exactly, so I must be her, all are assuming,
and there’s no little grave made anywhere for it, not a molehill size even.
And so it cries at night in the chimney that it is lost, is forgotten ,
and that its place has been taken by some nasty woman… 

translated by:

Marcel Weyland (Sydney)
marcel.weyland@bigpond.com

[QZM04::034]; Nr.: 2364; w sieci: 19.3.2010


 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter