Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XI; No 2362

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

Jak w Mongolii rozwiązano problem więziennictwa.

Pewna dzielna Angielka uparła się by przewędrować Mongolię. A było to w czasie wielce niespokojnym. Akurat w r. 1911 Mongolia uzyskała niepodległość i stała się monarchią, na czele której stał przywódca religijny bogd gegeen (hut'ukt'u) otoczony liczną świtą teokracji i arystokracji. Równocześnie jednak trwała zajadła walka o supremację między Chinami i Rosją, przy tym mieszała się też Japonia. Wynikiem było stworzenie buforowego państwa w r. 1915 po podpisaniu traktatu w Kiachcie. 
Beatrix Bulstrode wybrała się w podróż w r. 1913. Ruszyła z Pekinu poprzez Kalgan (obecnie Zhangjiakou) do Mongolii Wewnętrznej, a potem poprzez granicę z Rosją  z Wierchnie Udinska (obecnie Ulan-Ude - rejon Bajkału) do Ulaanbaatar - stolicy Mongolii, która wtedy nazywała się Urga. 
Podróż, którą w części odbywała jako jedyna Europejka w grupie, bogata była w przygody i niespodzianki, opisała je barwnie podając wiele szczegółów obyczajowych i politycznych tamtych czasów. 
W Urdze, w towarzystwie miejscowych i rosyjskich notabli zwiedziła więzienie, w którym siedzieli Mongołowie posądzeni o wspieranie Chin, jak i Chińczycy. Nie było krat ani obwarowań. Każdy więzień zamknięty był żelazem okutej skrzyni o wymiarach 1,2 do 1,5 m długości i około metra głębokości. W skrzyni było tylko jedno okienko o 10 - 13 cm średnicy poprzez które wrzucano mu dwa razy dziennie jedzenie. Więźniowie byli w kajdanach i na dodatek przykuci do skrzyni, nie mogli się ani położyć, ani prosto siąść. Skrzynia była zamknięta na dwie kłódy i otwierana tylko dla wyprowadzenia więźnia na egzekucję lub uwolnienia, co zdarzało się niezwykle rzadko. Do uwięzionych światło docierało tylko na kilka minut dziennie, kiedy otwierano loch przynosząc jadło.  

Nawet i w tych warunkach los nie dla wszystkich był tak samo okropny. Autorka zauważa, że Chińczycy, którzy mieli węższe twarze, mogli przez te okienka wyglądać, a nawet wytykać vzęść głowy, co widać na zdjęciu. W gorszej sytuacji byli Mongołowie o szerszych twarzach i okienka na niewiele się im przydawały..

 

Trzeba jednak przyznać, że flaga państwowa teokratycznego Królestwa Mongolii (Bogd Khan Kingdom) była śliczna. Dominował w niej motyw 'soyombo' - i teraz widniejące na flagach Mongolii, a dwa trójkąty skierowane w dół symbolizowały wroga uśmierconego ostrzem strzały lub dzidy. 'Soyombo' to mongolska wersja 'yin and yang' - symbol uzupełniających się przeciwieństw - mrok i światłość, męskość i żeńskość, gorąc i zimno. 

Ciekawe czy i kiedy zniesiono ten system więziennictwa. Obecnie wzmianek brak.

Z całością książki dzielnej Beatryczy można zapoznać się pod adresem:

http://www.archive.org/download/cu31924023235876/cu31924023235876.pdf

a nawet sprowadzić (tylko 6 Mb).

[QZE07::008];[QCB29::015]p271,a;[QEP77::255]
Nr.: 2362; w sieci: 15.3.2010

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter