Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XI; No 2304

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

 Tortury.

Tortury stosowano od prawieków, i stosuje się też dziś. Pewnie w wyniku wzrastającej liczby ludności, bezwzględna ilość tortur pewnie się nie zmieniła. Tylko o tym nie wiemy i wolimy nie wiedzieć. 
Tortury spełniały (i spełniają) w społeczeństwie wiele funkcji. Ostatnio, prawie jednomyślnie w krajach cywilizowanych zabrania się stosowania tortur, co wcale nie prowadzi do zaprzestania ich stosowania. 
Jedną z ról stosowania tortur jest wyciągnięcie istotnych wiadomości. Rzecz powszechnie stosowana we wszystkich wojnach i oczywiście zabroniona. Jest jednak wiele kontrowersji w tej kwestii. Czy na pewno nie wolno stosować tortury w stosunku do terrorysty, który wie na pewno, gdzie wybuchnie bomba która zabije np w metrze setki ludzi, a nie chce tego powiedzieć po 'drobroci'? Kto weźmie odpowiedzialność za setki ofiar? Przykładów można podać wiele.
Oczywiście najbardziej oczywistą rolą tortury jest ukaranie przestępcy lub przeciwnika. Żeby wiedział.. No i zemsta osobista.
Ale karząc, chce się przy okazji upiec (czasem dosłownie) dwie inne pieczenie. 
Tortury publiczne mają kształcić społeczeństwo. Zobacz co cię spotka, jak będziesz .. itd. 
Oczywiście skuteczne mogą być tylko tortury i egzekucje publiczne, chyba dlatego tak tak były powszechne w dawnej Europie i Ameryce, a teraz w krajach azjatyckich i afrykańskich. Nie ma jednolitego zdania fachowców co do ich skuteczności. Badać trudno, nie można pozwolić sobie na doświadczenia kontrolne, itd. ...
Nie można jednak nie doceniać rozrywkowej roli tortur publicznych. Kiedyś była to prawdziwa rozrywka, prawdziwy teatr życia z prawdziwymi aktorami. Na oglądanie tortur zjeżdżano się z dalekich nawet okolic i ogłaszano je należycie na najróżniejsze sposoby. W czasie Rewolucji Francuskiej place na których działały gilotyny obstawiano na wiele godzin przed zabiegiem, za dobre miejsca na balkonie w sąsiednich domach płacono dobre sumy, a gospodynie domowe całymi godzinami 'robiły na drutach' nie przerywając śledzenia imprezy. 
Podróżnicy stykający się z plemionami pierwotnymi Afryki i Oceanii nieraz opisywali tortury 'dla uciechy'. Dal kanibalów dochodzi jeszcze efekt smakowy. Rzekomo odpowiednio torturowane danie jest smakowo lepsze (wiedzą o tym koty bawiące się myszką..). 

Jako ciekawostkę historyczną, i być może guinessowski rekord, warto zacytować krótką informację o bardzo wymyślnie opracowanej 'recepturze' tortur zaserwowanych pewnemu zdrajcy w Mediolanie: 
Sąd w Mediolanie kazał poddać torturom pewnego człowieka oskarżonego o zdradę. Skazańca tego torturowano bez przerwy przez… 42 dni. W tym czasie człowieka tego na całe dnie podwieszano pod sufitem, chłostano do krwi posypując rany pieprzem i solą, piętnastego dnia zdarto mu skore z nóg i postawiono na grochu, dwudziestego trzeciego wydłubano mu jedno oko, dwudziestego piątego drugie, dwa dni później obcięto mu jedno ucho, po kolejnych dwóch dniach drugie, trzydziestego pierwszego dnia obcięto mu nos, trzydziestego trzeciego jedną rękę, dwa dni później drugą, po kolejnych dwóch dniach obcięto mu jedną nogę, a dwa dni później drugą. Czterdziestego pierwszego dnia szarpano go rozżarzonymi cęgami. Dzień późnej, ten – o dziwo – ciągle żyjący człowiek został ostatecznie stracony przez łamanie kołem. 
[pobrane z opracowania Bartlomieja Kozlowskiego, 2005 w kalendarium polskim].
Jak widać, niemieccy czy rosyjscy specjaliści, to pętaki w stosunku do mediolańskich mistrzów. O polskiej bezpiece to nawet nie ma co mówić w tym kontekście.

A swoja drogą ciekaw jestem, czy ktoś opracował 'Torturologię porównawczą' z uwzględnieniem polityki i etnografii. Nie słyszałem.

[QZE06::060];[QEP76::113]
Nr 2303; w sieci 17.1.2010

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter