Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XI; No 2303

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

 Piekarski na mękach.

Powiedzenie 'plecie jak Piekarski na mękach' weszło do naszego języka na stałe. Wzięło się od prawdziwego zdarzenia - 'plótł Piekarski' jak go poddano wymyślnym torturom za próbę zabójstwa króla Zygmunta III Wazy. Przyjęcie się tego zwrotu jest wyrazem potępienia, jakie społeczeństwo polskie XVII wieku, i potem, odnosiło się do królobójstwa. Warto popatrzeć na scenerię tego zabiegu, zachowaną w dokumentach, jakie wygrzebał Michał Rusinek i zacytował w powieści o admirale Krzysztofie Arciszewskim pt 'Wiosna Admirała'. 
[Całość można ściągnąć z sieci spod adresu: http://chomikuj.pl/horn?fid=4935963 ] (2,2 Mb)


Na Rynku w Warszawie woźny koronny, Jaroszewski, czytał: (27 XI 1620 r.)

"Ponieważ w czasie odbywającego się sejmu w sam dzień niedzielny dnia piętnastego listopada Michał Piekarski, syn niegdyś Stanisława, ze wsi Bieńkowice województwa i powiatu sandomierskiego, z domu szlacheckiego, jak sam zeznał, urodzony, na życie Najjaśniejszego Zygmunta III, Króla Polskiego, Pana Naszego Miłościwego, gdy ten otoczony był wielą osobami senatorskiego i rycerskiego stanu, jako i licznym dworem swoim, na samym wnijściu do kościoła Świętego Jana tu w Warszawie będącego, wypadłszy z zasadzki uzbrojony czekanem targnąć się odważył i temuż zbrodniczą i świętokradzką swą ręką ran kilka w głowie z prawej strony twarzy zadał i Bóg tylko Króla Jegomości od szkodliwych ciosów jego chronił, ponieważ na gorącym uczynku zbrodni w państwie naszym dotąd niesłychanej schwytany, w więzieniu osadzony został. 
My więc, panowie przedni i senatorowie królestwa, wraz z posłami ziemskimi zwyż wspomnianymi, skargi przez instygatora królewskiego nam jaśnie wyłożonej wysłuchawszy jako i dobrowolnych zeznań Piekarskiego [orzekamy] ... 
Rzeczony Michał Piekarski winien jest obrażonego majestatu, wyrokujemy, i jako winnego tej zbrodni i królobójcę, na utratę czci, swobód wszelakich i zaszczytów stanu rycerskiego na zawsze skazujemy, bezecnym sądzimy i obwieszczamy... Lecz iż takowa zbrodnia nie tylko na karę utraty czci, ale aby i ciało jego, narzędzie tej zbrodni, srogich mąk karę poniosło, zasługuje, przeto co do kar cielesnych, czyli na osobie jego wykonanymi być mających, gdy gorących uczynków rozpoznanie i ukaranie pod bokiem Króla urzędowi marszałka wielkiego koronnego należy, temuż wydanie wyroku śmierci i stanowienie kar jak najsroższych na rzeczonego winowajcę zlecamy i odsyłamy niniejszym... 
Stosownie do ustaw wspomnianych, dobra wszystkie rzeczonego Michała Piekarskiego, gdziebykolwiek się w państwie tym lub w krajach podległych znajdowały i przez kogokolwiek bądź i w jakikolwiek sposób posiadane były, że na skarb królewski przepadają, sądzimy i onemuż je oraz przysądzamy... 
Ale że podług przepisu prawa powszechnego rozumie się, że takowych niegodziwców dzieci nieodrodne bywają, więc i dzieci, i potomków wszelkich Michała Piekarskiego z lędźwi jego w porządku prostym pochodzących z nich potomków niegodnymi być posiadania wszelkich dostojności i urzędów państwa uznajemy, i że wiecznymi czasy do nich niezdolnymi są i być powinni - sądzimy i stanowimy.
"Na koniec, gdy tego najmocniej pragniemy, aby nie tylko sprawcę, ale i pamięć tej zbrodni, ile być może, znieść i zatracić na zawsze, przeto dwór i mieszkanie rzeczonego Piekarskiego, którego imię powtarzać umysł się wzdryga, we wsi dziedzicznej Bieńkowice, w województwie i powiecie sandomierskim leżącej, a w którym tak okropną zbrodnię zamyślał i ułożył, aby z ziemią było zrównane, nakazujemy, na tym miejscu, aby pamięć tej zbrodni z hańbą sprawcy dla potomnych pozostała, piramidę, czyli kolumnę kamienną, jako hańbę_pomnik wystawić powagą niniejszego zjazdu zlecamy." 

Teraz kat, który na codzień zajmował się wieszaniem drobnych przestępców, wywożeniem z miasta padliny, ostatnią posługą samobójcom, miał okazję wykazać dostojność swojego zawodu.

Następnie kat poruszył skrzydłem krwawej opończy i rozwinął pergamin i czytał: 

"Lubo nie ma żadnej kary na świecie, która by popełnionej przez Michała Piekarskiego zbrodni wyrównać mogła, gdy jednak nieszczęśliwy i ohydny zbrodzień ukarany podług słuszności i prawa być musi, przeto i ze zlecenia najwyższego senatu, i z mocy urzędu takową nań karę stanowimy. Naprzód z miejsca więzienia, w którym zostaje, wyprowadzony przez kata i jego oprawców, wsadzony na wóz do tego sporządzony będzie. Mając skrępowane ręce i nogi, przywiązany do wozu tak zostanie, aby postać siedzącego zachował. Zasiądzie przy nim swe miejsce kat z oprawcami, trzymającymi swe narzędzia, ogień siarczysty i rozżarzone węgle, obwożon będzie przez rynek i ulice miasta. W miejscach wyznaczonych obnażonego czterema rozpalonymi szczypcami oprawcy ciało szarpać będą. 
Tam mu kat ów czekan żelazny, którym na Najjaśniejszego Króla  Jegomości się targnął, do ręki prawej włoży i z nim razem rękę bezbożną i świętokradzką nad płomieniem ognia siarczanego palić będzie, dopiero gdy wpół dobrze przepalona będzie, mieczem odetnie; toż z lewą ręką bez przypalania jednak uczyni. Po czym czterema końmi ciało na cztery części roztargane, a obrzydłe trupa sztuki na stosie drew spalone zostaną. Na koniec proch w działo nabity wystrzał po powietrzu rozproszy."

Król, który szybko dochodził do zdrowia, chciał Piekarskiego ułaskawić, ale okazało się, że nie ma do tego prawa..

Na przygotowanie poprawnej procedury egzekucji radni nie musieli się specjalnie wysilać. W całej Europie, i przedtem, i potem stosowane spektakularne egzekucje, w dużym stopniu dla ukarania winnych, ale też dla rozrywki gawiedzi. 
[
p. Ravaillac , Damiens]

Dziwnym zbiegiem okoliczności niedoszłe królobójstwo przyczyniło się do obrony Warszawy w czasie Powstania 1944. Ganek nad ulicą Dziekańską zbudowany został dla zapewnienia bezpieczeństwa króla podczas przechodzenia do katedry. W bramie tej w czasie Powstania ułożono barykadę broniącą Stare Miasto. 

[QZE06::059];[QEP76::112]3;[RCB28::025]'Piekarski
Nr 2303; w sieci 17.1.2010

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter