Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XI; No 2301

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

 Żołnierski ożenek.

Działo się to w czasie wojny siedmioletniej (1756-63). Prusom chodziło o przejęcie Śląska od Austrii, a przy okazji wiele innych państw załatwiało swoje interesy. Król Fyderyk II (tron objął w r. 1740), potem zwany Wielkim, przez kilka lat wojny tułał się po kraju z dala od  swojego ulubionego Sans-Souci. Często zajmował chwilowo różne rezydencje śląskich arystokratów, ale bywało, że zajmował zupełnie podrzędne domy miejscowej administracji. Akurat negocjował z Tatarami chcąc wciągnąć ich w wojnę przeciwko Rosji. Na Śląsk przybyła z wielką pompa delegacja chana i trzeba było ją przyjąć w godny sposób. Zajęto jakąś salę domu gminnego pod Strzelinem (Voiseilvitz koło Strehlen - nie mogę dość jak nazywa się teraz to miejsce - Wyszkowice?). Ozdobiono salkę dywanami, przygotowano tron z fotela, a tu nagle okazało się, że portki króla są okropnie podarte, wynik ostatnich potyczek. Nie można ambasadora z olbrzymim dworem, w strojach ciężkich od złota, przyjmować w podartych portkach. Krawca królewskiego nie było w armii. W pośpiechu rozgłoszono wśród żołnierzy zapotrzebowanie na kogoś, kto zna się na krawieckiej robocie. Zgłosił się żołnierz, który z wielką umiejętnością uratował honor tronu reperując co trzeba. Był to Karol-Henryk Buschman, niedawno zaawansowany na oficera za pewne przysługi i odwagę. Karol-Henryk przebywał stale w towarzystwie innego oficera Fritza Kobera.  Naprawa portek odbywała się także w jego obecności. 
Wyobraźmy sobie jak zbaraniał wielki król, kiedy nagle Fritz poprosił go, by wyraził zgodę na zawarcie ślubu z Karolem-Henrykiem. W Prusach wszystko w armii i na dworze wymagało królewskiej aprobaty. Król był dosyć liberalny, ale takiej okoliczności w owych czasach nie przewidywano. Wkrótce rzecz się wyjaśniła. Karol Henryk Buschman był dziewczyną i nazywał się w rzeczywistości Anna-Zofia Detzlof. Fritz przez długi czas przebywał z kompanem Karolem-Henrykiem, ale o płci jego dowiedział się ... z podsłuchanej modlitwy. Anna-Zofia modliła się gorąco do Boga przedstawiając się jako panienka. Że też Fritz nie znal innych sposobów identyfikacyjnych, a musiał polegać na gramatycznej subtelności. Oczywiście mądry król zgodził się na natychmiastowy ślub dwóch wojaków. 
Warto dodać, że Anna-Zofia pochodziła ze wsi Brünen w Nadrenii, która wsławiła się niezwykłą wiernością w stosunku do króla Prus. Kiedy Nadrenia została opanowana przez króla Francji, pewna grupa pruskich żołnierzy pochodzących z Brünen uznała, że nie chce służyć w Armii Pruskiej, woli wrócić w domowe pielesze pod francuską okupację. I tu spotkała ich niespodzianka. Cała wiejska społeczność, wraz z ich rodzicami, wyrzekła się i wyklęła wojaków jako zdrajców prawdziwego władcy. Smętnie wrócili w kamasze.. 
Podaje to jako historyczny fakt popularna niegdyś autorka wielu książek - Luiza Mühlbach - coś w rodzaju naszego Kraszewskiego (autorka 240 powieści!).

ilustracja: Fryderyk II w czasie wojny siedmioletniej, Knötel.
QZE06::051];[QCB27::081]
Nr 2301; w sieci 8.1.2020

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter