Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok X; No 2295

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

 Wieloryb po kamczacku.

Prawie co tydzień dowiadujemy się z prasy o wielorybiej tragedii. Kilka dni temu w Nowej Zelandii znalazło się na brzegu ponad 120 wielorybów w dwóch odległych od siebie setki kilometrów miejscach. Kilkadziesiąt udało się uratować, resztę zakopano na plaży, a okazy martwe na plażach rezerwatu zachowano samym sobie by nie ingerować w naturalne sytuacje ekologiczne. Nikt nie wie dlaczego tak inteligentne zwierzęta nagle tracą głowę i osiadają na mieliźnie. Nie pomaga im echolokacja ani umiejętność porozumiewania się w stadzie. Po prostu pchają się na ląd i koniec. Oczywiście winę składa się na technizację transportu morskiego, na hałas powodowany maszynami, wreszcie na różne sztuczki echolokacyjne stosowane przez wojskowych. Prawdopodobnie wieloryby zachowują się samobójczo od milionów lat. W każdym razie wiadomo o tym na pewno ze źródeł pisanych sprzed kilkuset lat. Wspomniałem o tym w notce poprzedniej pisząc o ucztach wielorybich organizowanych przez australijskich aborygenów. 

Bardzo interesującym polskim przyczynkiem do wiedzy o wielorybiej tragedii jest książka Józefa Kopcia zatytułowana: "Dziennik podróży Józefa Kopcia przez całą wzdłuż Azję, lotem od portu Ochocka oceanem przez wyspy Kurylskie do niższej Kamczatki, a stamtąd na powrót do tegoż portu na psach i jeleniach". Pierwsze wydanie wyszło w 1837 roku we Wrocławiu i można się z nim zapoznać w sieci pod adresem:

http://monika.univ.gda.pl/~literat/kopec/index.htm 

A autor, Kopeć Józef, ur. 15 V 1762, pow. piński, zm. 1827, Luszniewie (Wileńszczyzna), brygadier w powstaniu kościuszkowskim 1794; 1795 zesłany na Kamczatkę; po powrocie ok. 1810 napisał pamiętniki w których zawarł obserwacje o Kamczadałach, Buriatach, Czukczach, Jakutach i in. z przełomu XVIII i XIX wieku. A o wielorybach pisał tak, cytuję (zachowana pisownia oryginału):

"U Kamczadalów największe nieszczęście i głód, gdy morze nie wyrzuca wieloryba, co się rzadko zdarza. Wieloryby zbliżywszy się do brzegu, już nie mogą się wrócić na morze, bo cała forsa balansu ma się do ziemi. W najpóźniejszą jesień największe bywają szturmy, porywają bałwany morskie wieloryby bliski brzegów, łomią je i miotają nimi po kilkanaście razy; zabrawszy je z brzegu, znowu na brzeg unoszą i wyrzucają. Tu dopiero następuje wielkie ukontentowanie dla Kamczadalów; którzy z całej kolonii zbierają się, nakładają wielki ogień i zaczynają naprzód losy rzucać między sobą, komu jaka cześć ma się dostać wąsów od wieloryba. Najpotrzebniejsze są dla nich te wąsy, których używają do obwodu łuków, na łyżwy dla siebie i na podbicie sanek.

Bywa czasem, że nie mogąc się zgodzić, zabijają jedni drugich. Później zaczynają transzerować wieloryba, odwalając ogromne bryły tłustości, gdyż w nim mięsa jest mało. Tłustość ta służy im przez całą zimę do oświecania mieszkań. Czas długi minie, nim oni wieloryba rozbiorą i przewiozą. Zaczyna już śmierdzieć, wiatry morskie unoszą na ziemię te smrodliwe zapachy, co niedźwiedzie poczuwszy idą stadami za owym wiatrem, nie zbliżając się nagle, ale po kilkadziesiąt kroków postępując i wstrzymując się. Kamczadale różnie ich straszą, nakładaniem wielkich ogniów i krzykiem, lecz oni na to nie dbając coraz bliżej przystępują tak, że mieszkańcy zmuszeni są opuszczać zdobycz i uchodzić do swoich siedzib. Potem niedźwiedzie wpadłszy, już kończą wieloryba z pomocą tysiącznych morskich czajek. Po upływie dwóch dni same już tylko widać kości, z których wybierają pacierze grzbietowe i zawożą do osad na fundamenty domów."

Ciekawe, że Kamczadale tak wysoko cenili 'wąsy' wieloryba (a może włosy pod pachami, bo takie też są), no i kręgi. Cóż, Aborygeni nie zajmowali się konstruowaniem domostw, ochraniali się tylko skórami, i to nie zawsze.  

[QZE06::047];[QEP76::006];[QEP76::019];[RCB05::003]
Nr 2295, w sieci 29.12.2009

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter