Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok X; No 2290
Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

a

 

 

.

 

 

 

Jedno zdumienie dziennie..

.

 

Darwin w Nowej Zelandii
(Boże Narodzenie 1835)

Boże Narodzenie. ..  Byliśmy na nabożeństwie w kaplicy Pahia; część odczytano po angielsku, część zaś w języku krajowców. Podczas całego naszego pobytu w Now^j Ze-landyi nie słyszeliśmy o żadnym niedawnym wypadku kanibalizmu; Mr. Stokes znalazł atoli zwęglone kości ludzkie naokoło zgasłego ogniska na małej wysepce, w pobliżu miejsca, gdzie staliśmy na kotwicy; ale być może, że te szczątki uczty leżały już tam dosyć długo. Prawdopodobnem jest, że stan moralny krajowców bardzo prędko podniósł się. Mr. Bushby opowiedział nam miłą anegdotę, jako dowód szczerości charakteru niektórych przynajmniej krajowców, jacy chrzest przyjęli. Jeden z jego młodych ludzi, który zwykle odczytywał pozostałej służbie modlitwy, opuścił go. Gdy w kilka tygodni potem Mr. Bushby przechodził przypadkowo obok jakiegoś odległego domu, spostrzegł i usłyszał, jak jego człowiek z trudnością przy świetle ognia czytał innym biblie. Później towarzystwo uklękło i modliło się, w modlitwie wspominali oni pana Bushby i jego rodzinę, oraz misyonarzy, każdego oddzielnie w okręgu, jaki zamieszkiwał.

26 grudzień. .... pewien dowódca z oddziałem ludzi podjął się dobrowolnie iść z nami do Waimio, odległego ztąd o cztery mile. Dowódca był wtedy dosyć osławiony, albowiem niedawno powiesił jedną ze swych żon oraz niewolnika za wiarołomstwo. Gdy jeden z misyonarzy robił mu wyrzuty z tego powodu, został, zdaje się, bardzo tem zdziwiony i odrzekł, że przypuszczał, iż trzymał się ściśle angielskiej metody. Stary Shongi, który przypadkowo znajdował się podczas procesu na najwyższym sądzie w Anglii, wyraził wielkie niezadowolenie z powodu całego tego zajścia: rzekł on, że posiada pięć żon i że wolałby im raczej wszystkim głowy uciąć, aniżeli z jedną mieć podobne zajście. Opuściwszy wieś, skierowaliśmy się ku innej, położonej w niedalekiej odległości, na pochyłości góry. Córka dowódcy, która była jeszcze poganką, zmarła przed pięciu dniami. Chata, w której zmarła, została do szczętu spaloną; ciało jej, zamknięte pomiędzy dwiema małemi łódkami, stało na ziemi w kierunku pionowym i otoczone było ogrodzeniem, na którem jaśniały drewniane figury, wyobrażające bożki; wszystko było wymalowane na kolor jasno czerwony, aby zdaleka było widoczne. Kaftan jej przymocowany był do trumny, a włosy—obcięte i położone u nóg. Krewni wyrywali sobie ciało z ramion i twarzy, tak że pokryci byli skrzepłą krwią; stare kobiety wyglądały strasznie brudno i wstrętnie. Nazajutrz kilku oficerów zwiedziło raz jeszcze to miejsce; znaleźli, że kobiety wciąż jeszcze wyły i rwały swe ciało. ...
...Zauważyłem, że pomiędzy kobietami, zajętemi gotowaniem, znajdował się jeden niewolnik, mężczyzna: w tym wojowniczym kraju musi być bardzo poniżającem dla mężczyzny zajmowanie się tem, co stanowi robotę najniższych warstw kobiet. Niewolnikom nie wolno wychodzić na wojnę; jednakże nie można tego uważać za ostre prawo. Słyszałem o nieszczęśliwym, który podczas wojny uciekł do partyi nieprzyjacielskiej; dwaj ludzie znaleźli go i był natychmiast schwytany: ponieważ jednak nie mogli się pogodzić co do tego, do kogo należy, stanęli obaj nad nim z młotami kamiennemi i postanowili, aby kto inny przynajmniej nie mógł uwieść go żywego. Biedak, na-wpół martwy ze strachu i przerażenia, został uratowany, dzięki prośbom żony dowódcy. Mieliśmy przyjemny powrót do łodzi, lecz do okrętu dotarliśmy dopiero późno wieczorem.

30 grudzień Po obiedzie skierowaliśmy się ku Zatoce Wysp, na drodze ku Sydney. Sądzę, że byliśmy wszyscy zadowoleni, iż opuszczamy Nową Zelandyę. Nie jest to miejsce przyjemne. Krajowcom brak tej porywającej prostoty ducha, którą znajdujemy na Tahiti; a większość anglików składa się z prawdziwych mętów towarzystwa. Z przeżytego tu czasu jaśnieje dla mnie jeden tylko punkt — a mianowicie Waimate z chrześciańskimi swymi mieszkańcami.

Jest to cytat z książki (zachowana pisownia oryginału):

Karol Darwin 
Podroż Naturalisty,
 
Dziennik spostrzeżeń dotyczących historyi naturalnej i geologii okolic, zwiedzonych podczas podroży naokoło świata
na okręcie 
J.K.M. 'Beagle' pod dowództwem kapitana Fitz Roy. 
Przełożył z najnowszego wydania (1884) 
Józef Nusbaum, Magister Nauk Zoologicznych.
Warszawa, Wydawnictwo Przeglądu Tygodniowego, 1887, 
(z 14 drzeworytami w tekście) [412+18 str.]


Karol Darwin, koniec lat 30-tych, akwarela, George Richmons,

w tle busz australijski
[QZE06::041];[QAB05::732]p347-9;[QEP66::018]
Nr 2290, w sieci 22.12.2009

.

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter