|
Przemoc
domowa.
Przyjęło się uważać, że
przemoc domowa to męska specjalność. Duża w tym rola
feministycznych autorek wyolbrzymiających liczbę ofiar
męskiej agresji.
Tymczasem okazuje się w świetle badań statystycznych
na dużej populacji (34.000 osób), że to kobiety są
sprawcami większości domowej przemocy. Co więcej,
nawet uszkodzenia ciała, których należałoby się
spodziewać u kobiet ze względu na słabość fizyczną, nie mają się
jak 2 do 1, ale raczej jak 3 do 2 lub nawet 1 do 1.
Wynika to zapewne stąd, że mężczyźni mają wrodzoną
niechęć do ranienia płci przeciwnej. Zjawisko to
obserwowane jest u większości zwierząt, gdzie w
walkach odnoszą rany samce, samice najczęściej pozostają
'nieuszkodzone'. Ma to swój sens ewolucyjny,
ma się rozumieć.
W tym świetle nauczanie chłopców, by nie wykazywali agresywności
w stosunku do dziewcząt, rzecz uwzględniana
nawet w programach szkolnych (przy tym edukacja tego
typu nie obejmuje dziewcząt w Anglii) jest dowodem
braku zrozumienia istoty rzeczy.
Damska agresja jest częstsza wśród kobiet
'uzachodnionych' - emancypowanych w kulturze zachodniej,
mają one większą pewność siebie, oczywista. To one są
inicjatorkami fizycznej agresji przeciw mężczyznom, którym
nic innego nie pozostaje, jak oddać, by nie być
zmasakrowanym. Prawo we wielu krajach jest jednak
nieuczciwe w stosunku do mężczyzn w takich sytuacjach.
Prawie zawsze winnym okazuje się mężczyzna, nawet wbrew
oczywistym dowodom.
Oczywiście dodatkowymi ofiarami przemocy domowej są
dzieci, zawsze poszkodowane w wyniku aktów przemocy
niezależnie przez kogo inicjowanej.
Wielce
pouczające są przykłady historyczne z tego zakresu.
Otóż prawy i nieustraszony bohater narodowy USA,
prezydent Abraham Lincoln, był bity przez swoją żonę
Mary née Todd. Raz nawet uderzyła go tak mocno drewkiem
przy kominku, że złamała mu nos. Na jego portretach widać
zawsze fałdę u podstawy nosa (na wcześniejszych
portretach fałdy takiej nie ma!) Przypuszczam, że
to wynik aktywności domowej pani prezydentowej, która zresztą
potem uznana została za wariatkę na wniosek własnego
syna.
Inaczej wyszedł na rozróbach domowych znany John Wyne
Bobbitt, któremu żona Lorena ucięła nożem kuchennym
penisa, wsiadła w samochód, wyjechała, i wyrzuciła
przez okno. Policja znalazła kawałek Bobbitta w
krzakach, operacja przyszycia udała się, bo Bobbitt
potem miał jeszcze dwie żony i dzieci. Co więcej,
dobrze na tym zarobił (około 500.000 $) występując w
różnych filmach pornograficznych (jeden z nich to 'Frankenpenis',
od Frankensteina, niewątpliwie).
Znany aktor Humphrey Bogart uznany za największą
gwiazdę filmową XX wieku bijany bywał przez swą żonę
Conchitę Martinez. Te straty moralne wynagrodziła mu
niezwykłą usłużnością inna żona Lauren Bacall, która
po jego śmierci (1957) włożyła mu w usta złoty
gwizdek z wygrawerowanym napisem: "Jeśli czego będziesz
potrzebował, po prostu zagwiżdż". Źródła nie podają, czy Bogart skorzystał z tego
udogodnienia.
uzupełniony Independent
[QZE06::039];[QEP75::104];EB;[QNK27::069];[RIO96::069][RIO98::032]
w sieci 19.12.2009
|
|