Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok X; No 2265

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

O sztuce skalpowania.

Wiemy wszyscy z przygodowych powieści jak to Indianie skalpowali, a pęki skalpów były ozdobą wigwamów czy elementem zdobniczym indiańskiego sprzętu. Geneza tego zabiegu nie jest jasna, nie jest też specyficznie indiańska. Okazuje się, że starożytni Syryjczycy zdzierali skalpy Izraelitom, a być może Izraelici odpłacali się tym samym Syryjczykom.  
Dla Indian Ameryki Północnej skalpowanie miało znaczenie magiczne. Uważano, że wróg zabity jest na zawsze, kiedy jest pozbawiony skalpu. Martwy Indianin ze zachowanym skalpem wędruje do Krainy Wiecznych  Łowów, gdzie w zasadzie prowadzi taki sam tryb życia jak przedtem, tylko że na zawsze. Oznacza to, że będzie prześladował swoich wrogów jak dawniej i będzie przez nich prześladowany. Z tym wiąże się też bardzo okrutny sposób karania wroga, też na zawsze. Wroga należy zabić, nie zdjąć mu skalpu, ale zmaltretować ciało przed jego śmiercią. Wynik będzie ten, że wróg przejdzie do Krainy Wiecznych Łowów, ale będzie tam cierpiał na wieki od zadanych ran. Skalpy w życiu codziennym były ważnym narzędziem w czynnościach czarowników, a liczba posiadanych skalpów była miarą dzielności wojownika. Czarownik, czy Uzdrowiciel plemienia używał buławy ozdobionej skalpami (obok). Podzielenie się skalpem było najmocniejszym sposobem uznania kogoś za brata, na dobre i na złe. 
Obyczaj skalpowania Czerwonoskórych przez białych miał charakter buchalteryjny. Był dowodem upolowania pewnej ilości Indian, za co łowca mógł dostać wypłatę (w niektórych stanach i ograniczonym czasie). 
Aby wroga oskalpować, trzeba mieć specjalny nóż, złapać za czuprynę i odciąć włosy ze skórą aż do czaszki. Poszczególne plemiona indiańskie różniły się bardzo sposobem pielęgnowania włosów. Niektóre nawet zachowywały na głowie specjalny kosmyk do skalpowania przy ogoleniu reszty głowy. Co ciekawe, Indianie na skalpowali czarnych żołnierzy amerykańskich. można to uznać za pewien przejaw rasizmu. Nie skalpowano też samobójców, dlatego czasem Indianie znajdujący się w sytuacji beznadziejnej popełniali samobójstwo, by powędrować w zaświaty przed okaleczeniem. 

Najcenniejsze były skalpy kompletne, nawet z uszami. Często ozdabiano je paciorkami czy ozdobnymi tasiemkami (jak obok, skalp Sioux'ów). 
W związku z kompletnością skalpów, pewna nowością było skalpowanie białych, z brodami, wąsami, często mocno owłosioną piersią i łonem. Zdarzyły się wypadki skalpowania kompletnego - od czubka głowy do łona. Mniejszy kłopot stanowiły małe dziewczynki jak w przypadku skalpu pewnej dziewięcioletniej oskalpowane przez Komanczów (poniżej). 

                       

Wie fascynujących szczegółów z życia Indian znaleźć można w książce: 
'Our Wild Indians: Thirty-Three Years' Personal Experience Among the Red Men of the Great West.'
(Hartford: A. D. Worthington and Co., 1883),
do ściągnięcia z sieci w formacie pdf pod adresem (4,5 Mb): http://www.cimmay.com/pdf/dodge.pdf

(o fajkach indiańskich p. tu)

[QZE05::090];[QCB15::049]p236-41
Nr 2265; oprac. 28.11.2009

 
.

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter