Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok X; No 2254

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

.
 

Wokół cudu w Sokółce
(kalendarium cudu w Sokółce)

12.10.2008 - Konsekrowana Hostia wypadła z rąk księdzu udzielającemu Komunii w kościele pod wezwaniem św. Antoniego w Sokółce. Zgodnie z kościelnymi przepisami ksiądz podniósł Hostię, umieścił w specjalnym naczyniu (vasculum) i pozostawił przy  tabernaculum. Po mszy vasculum z Hostią przeniesiono do sejfu w zakrystii.
19.10.2008 - Po otwarciu sejfu  zobaczono czerwone zabarwienie Hostii, jakby zabarwiona była krwią.
29.10.2008 - Naczynie z Hostią przeniesiono do tabernakulum w kaplicy na plebanii. Następnego dnia Hostię wyjęto z wody i umieszczono na korporalu w tabernakulum.
7.1.2009 - Pobrano próbkę z komunikantu i przekazano dwóm specjalistom patomorfologom z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku (profesor Elżbiecie Sobaniec-Łotowskiej i prof. Stanisławowi Sulkowskiemu). 
(bez daty)  Specjaliści wydali wynik swoich badań:  "przysłany do oceny materiał (...) w ocenie dwóch niezależnych patomorfologów (...) wskazuje na tkankę mięśnia sercowego, a przynajmniej, ze wszystkich tkanek żywych organizmu najbardziej ją przypomina"
(30.3.2009) - Komisja Kościelna powołana przez abp. Edwarda Ozorowskiego (Kuria Metropolitalna Białostocka) ustaliła, że komunikant, z którego została pobrana próbka do ekspertyzy jest tym samym, który został przeniesiony z zakrystii do tabernakulum w kaplicy na plebanii. Ingerencji osób postronnych nie stwierdzono.

Tyle "Komunikat Kurii Metropolitalnej Białostockiej w sprawie zjawisk eucharystycznych w Sokółce" wydany 14.10.2009, podpisany przez Ks. Andrzeja Kakarenko, Kanclerza Kurii. 

15.11.2009 - A profesor Stanisław Sulkowski, w wywiadzie dla 'Tygodnika Ostrołęckiego' (za Gazetą Współczesną) stawia sprawę ostro: 
"Z cala stanowczością podtrzymujemy stwierdzenie zawarte w komunikacie kurii Metropolitalnej Białostockiej z 14 października 2009 roku, które brzmi: 'przysłany do oceny materiał (...) w ocenie dwóch niezależnych patomorfologów (...) wskazuje na tkankę mięśnia sercowego, a przynajmniej, ze wszystkich tkanek żywych organizmu najbardziej ją przypomina'." Przy okazji ruga ignorantów, co to mu zarzucają ignoranctwo..

W tym czasie prasa powiadamiała, że na komunikancie była tkanka serca ludzkiego, że to komórki serca agonalnego itp itd. W domniemaniu - komórki serca Chrystusa, no bo kogo? Uczeni nie oponowali. A 10.11.2009 w parafii brata księdza Gniedziejko, też księdza w Korycinie na Podlasiu, także zdarzył się cud.. Widocznie rodzinna sprawa..

I tak rzecz się rozniosła po świecie, od Patagonii do Grenlandii, od Hondurasu do Sachalinu - dosłownie, pisze się o cudzie w Sokółce.
'Google' podają pod hasłem 'Sokółka cud' 905.000 doniesień i 657 ilustracji, a pod hasłem anglojęzycznym 'Sokolka miracle' 11.400 doniesień i 502 ilustracje. 
Niestety, jak było na prawdę w Sokółce z prasy dowiedzieć się nie można. Doniesienia są sprzeczne, różnie opisuje się 'zdarzenie eucharystyczne', nie wiadomo co było w vasculum, co wylano, co zostało na dnie, wreszcie co dostali uczeni. Na tym polega chyba rola 'Googli' w ogłupianiu świata - nadmiar informacji jest szumem i prawdy z szumu nie wywleczesz, jeśli sam nie znasz sprawy.. 
A sprawy poznać nie można. Nie widziałem żadnych obrazów cytologicznych badanej tkanki, władze kościelne nie zgadzają się na analizę DNA, co jednoznacznie zamknęłoby sprawę. Oczywiście sprawę natury tkanki, a nie jej pochodzenia..

W całej tej cudownej, cudacznej powiedzmy prosto, sprawie, padł głos rozsądku:

Takich cudów jak w Sokółce nie chcemy.
                              Abp Tadeusz Goclowski
Jeden z najważniejszych hierarchów kościelnych wypowiedział się w sprawie cudu w Sokółce. Abp Tadeusz Gocłowski (78 l.) w rozmowie z Moniką Olejnik w Radiu Zet stwierdził, że cuda eucharystyczne należy zostawić w spokoju, bo takim cudem jest codzienna msza święta.
Arcybiskup stwierdził także, że Kościół uznaje cuda, ale to ludzie bardziej ich szukają. - Takich cudów jak w Sokółce nam nie potrzeba, nie róbmy takich rzeczy, bo czasami się ośmieszamy - zaapelował arcybiskup. Arcybiskup Gocłowski stwierdził także, że autorytet Stolicy Apostolskiej nie powinien być angażowany w takie sprawy, jak cud w Sokółce. Watykan takimi sprawami się nie zajmuje - ocenił arcybiskup

A mnie, jako biologa zdumiewa jedna rzecz w tym wszystkim. Jeśli kalendarium ks. Kakarenko jest poprawne, to uczeni otrzymali materiał do badań po prawie trzech miesiącach przetrzymywania 'tkanki sercowej' w sejfie zakrystii, a potem w tabernakulum na plebanii. Fakt, że w takich warunkach bakterie nie zniszczyły tkanki, przecież wilgotnej, i to przez trzy miesiące, uznać trzeba za prawdziwy cud... Warto by podjąć badania, czemu zawdzięczać można tak niezwykłą odporność sercowej tkanki na działanie bakterii, bez zamrażarki, bez liofilizacji, nawet bez lodówki, jeśli znam zakrystie...

Inna, absolutnie zbijająca z nóg sprawa to wynikający z całej tej historii wniosek:
Jak wątła jest wiara ludzi i kleru szukających cudu w naczyniu z rozpuszczonym komunikantem.
Jeśli wierzę, to znaczy wierzę, i patomorfologia jest tu bluźnierstwem.
Arcybiskup Gocłowski jasno podsumował sprawę. 

[QZE06::017];[QEP74::190];[QEP74::189];[QEP74::152]3;[QEP74::093];[QEP75::025]6-9
No 2254; w sieci 17.11.2009

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter