Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok X; No 2240

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zbaranienie dziennie...

 
.
 

Granat wrzucony w szambo.

Na mój apel o pomoc w zrozumieniu tego, co dzieje się z aferami w Polsce otrzymałem kilka odsyłaczy do artykułów prasowych i politycznych blogów. Dziękuję pięknie. Niestety, nie pomogło mi to w zrozumieniu sprawy. Niektóre artykuły prasowe pisane są zresztą tak, jakby autor z góry zakładał, że czytelnik jest przygłupem i nie będzie się starał połączyć jednego paragrafu z drugim.
Kamiński, w ramach działalności prewencyjnej wykrył grube afery. Zgłosił je premierowi w pełni zaufania. Zamiast podziękowania, odznaczenia, awansu, i 'prosimy o więcej', został wylany z hukiem, i to tak szybko, że mogło chodzić tylko o jedno - nie pozwolić na wykrywanie i ujawniania dalszych afer. 
Co złego, z punktu widzenia obywatela, zrobił Kaminski? 
Że intencja była politycznie motywowana? To nie ma nic do rzeczy, wystarczy, że motywacją było dobro obywateli i państwa. Że skutek ma znaczenie polityczne? A jak mogłoby być inaczej, niezależnie kto by te afery wykrył?

Ostatnio jednak mignęło pewne światełko w awanturze. Co więcej, pojawił się nawet pewien zdrowy element poetycki. Jeden z posłów, w przystępie poetyckiej weny, wprawdzie  rynsztokowej,  nazwał pracę nad ustawami hazardowymi granatem wrzuconym do szamba (Sekuła). Wszystko na to wygląda, wrzucono granat do szamba i teraz, kto może, ucieka przed rozpryskami lub po cichu zmywa ślady na buźce machając dookoła siebie gazetami dla rozproszenia smrodu. 

Inny zdrowy motyw w prasie - Dorn
(ten od słynnej suki Saby) uważa, że Kamińskiemu trzeba było uciąć głowę w sposób higieniczny. Wreszcie zdrowa myśl w zakresie ucinania głów politykom. 
Pamiętajmy, że cała wierchuszka Rewolucji Francuskiej zaraziła się syfilisem od francuskiej arystokracji - bo ścinano głowy jedną i tą samą gilotyną, tylko że arystokracja poszła najpierw.. Stosujmy do takich operacji gilotyny jednorazowego użytku. Nie wiadomo kto będzie następny. 

Ale w związku z tym szambem nasuwa się inna, smutniejsza refleksja. W społeczeństwie z demokratycznymi wyborami jakość polityków świadczy o nich samych jako o ludziach, ale przede wszystkim świadczy o społeczności, która ich wybiera. Naród ma takie władze, na jakie zasługuje, powiedziano już bardzo dawno temu. 
Moi respondenci z Polski odpowiadają, że tak się dzieje, bo w wyborach nie ma wyboru. No to jeszcze gorzej..

A panu Kamińskiemu jak w śpwiece:

"Nic mu złego nie zrobili, 
Tylko łeb mu ukręcili,
.. łeb mu ukręcili, fest a fest!"

życzę, żeby mu nie przydarzył się jakiś wypadeczek.. 

 

[QZE06::008];QEO74::126];9
No 2240; oprac. 28.10.2009

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter