Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok X; No 2246

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

Albatros pełen plastiku...

Nie jest łatwo być albatrosem. Szczególnie jak trzeba dbać o potomka. Albatrosowa składa jedno jajo co dwa lata (wyjątek wśród ptaków) i przez dwa lata trzeba opiekować się maluchem aż nabierze ciała, rozwinie na tyle skrzydła, by samemu polecieć w świat. A bywa, że rozpiętość skrzydeł przekracza 3,5 m. Przez cały czas opiekowania się maluchem trzeba mu dziennie przynosić 1,5 kg pokarmu złowionego na morzu. By sprostać takiemu zapotrzebowaniu, oboje rodzice solidarnie znoszą pokarm, co ma być zresztą podstawą ich przysłowiowej wierności małżeńskiej. Znany jest przypadek 40 lat trwającego wiernego stadła. 
Albatrosy mają wiele interesujących umiejętności. Potrafią latać niezmiernie ekonomicznie (w locie ślizgowym organizm pracuje tak samo jak w czasie spoczynku!). Mają doskonały węch, też niezwykła rzecz u ptaków, piją morską wodę i sól wydalają gruczołami koło nosa, nie wiadomo w jaki sposób. 
Ale grozi im wymarcie. Prawie wszystkie gatunki (a jest ich 13 albo 24, nie ma co do tego zgodności!) znajdują się na czerwonej liście IUNC. 
Znanym imperium albatrosowym zajmowanym pewnie od tysiącleci były wysepki atolu Midway na północnym Pacyfiku. Trudno sobie wyobrazić bardziej odizolowane od świata uroczysko. 5.200 km od San Francisco, 4.100 km od Tokio. A jednak..
Już w początku XX w. wyniszczyli mnóstwo kolonii albatrosów ... fotograficy. Z jakichś względów białko jaj albatrosów nadawało się najbardziej do produkcji dobrych klisz i zdjęć metodą białkową. Jaja albatrosów wybierane były masowo i szły na rynki Europy i USA. Następna klęska spotkała jest w czasie ostatniej wojny, kiedy trwały tam zacięte walki amerykańsko-japońskie, a potem powstały olbrzymie lotniska i bazy istniejące aż do zakończenia wojny wietnamskiej. 

 Ale nie na tym koniec. Wprawdzie wyspy weszły w skład amerykańskiego parku-pomnika narodowego Papahānaumokuākea Marine National Monument, nie chroni to ptaków przed ... plastikiem. Coraz częściej widać na plażach szkieleciki martwych pisklaków, które zginęły z głodu przy pełnym żołądku. Rodzice pracowali dzielnie, pokarmu było dość. Co z tego, kiedy duża część to pokarm absolutnie niestosowny - kawałki plastiku, zabawki, guziki itp. Poniższe zdjęcie oddaje nasilenie makabry.

Najgorsze jednak, że nie wiadomo jak temu zaradzić. Albatrosy nie nauczą się tak szybko selekcjonować pokarm, na to trzeba wiele pokoleń, a ludzie, nawet jakby ograniczyli radosną plastikową twórczość, nie wiele mogą pomóc. Tyle śmieci nazbierało się w akwenach, że nikt tego pozbierać nie zdoła i zalegać będzie przez wiele, wiele lat

il. górna - albatros czarnobrewy Diomedea melanophris (Independent),
niżej zagłodzone pisklę - foto Chris Jordan
[QZE06::012];[QEP74::165];[QEP73::240];RCO95057-10-114
No: 2246; w sieci: 5.11.2009

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter