Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok X; No 2243

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

Czerwona polenta włoskiego farmaceuty
(wokół cudu w Sokółce -3)

W roku 1819, młody włoski farmaceuta Bartolomeo Bizio (czyt. Bicjo, ur. 1791) odwiedził swoją rodzinę w prowincji Padova. Zastał tam niemiłą atmosferę niepewności i przerażenia. Polenta, codzienne danie na włoskim stole, przybierało kolor czerwony. Jest to gęsta, kleista papka przygotowywana z mąki lub kaszki kukurydzianej, podobna do rumuńskiej mamałygi. Rodzina obawiała się, że to kara boska, jako że mąka z której robiona była polenta pochodziła z nielegalnie przechowywanych zapasów w czasie głodu. 
Ambitny Bizio był już asystentem w padewskim Gabinecie Fizycznym i bardzo interesował się mikrobiologią. Wziął na warsztat ową czerwieniejącą polentę i w roku 1823 opublikował pracę w formie listu do pewnego duchownego na temat czerwieniejącej polenty. Oczywiście Bizio znał sprawę cudu w Bolsena i na ten temat trwała dysputa. 
Z badań Bizio jasno wynikało, że czerwienienie produktów mącznych jest wynikiem działania mikrobów. Wykryty przez siebie organizm nazwał Serratia marcescens dla uczczenia florenckiego fizyka Serafimo Serrati uważanego za wynalazcę statku parowego. Marcescens dodał dla podkreślenia nietrwałości zabarwienia
(marcesco - blednąć, słabnąć) . Bizio zaliczył Serratia do grzybów. Teraz wiadomo, że jest to bakteria gram-ujemna, znana także pod nazwą - Chromobacterium prodigiosum (łacina: prodigiosus - nienaturalny, cudowny, zdumiewający). Oczywiście nazwa stanowi aluzję do cudotwórczych właściwości mikroba. Wiele szczepów tej bakterii produkuje czerwony barwnik prodigiozynę. Barwnik ten ma właściwości antybiotyczne, antymalaryczne, ale jest zbyt toksyczny by mieć zastosowanie medyczne. Struktura chemiczna jest znana, składa się m.in. z trzech pierścieni pyrolowych i różnych podstawników, pełna nazwa chemiczna zajmuje dwie linijki druku, ale wzór sumaryczny jest stosunkowo prosty: C20H25N3O. Pełnej syntezy dokonano dopiero w r. 1960. Jak na przedpasteurowską mikrobiologię badania Bizio były  bardzo nowatorskie (w tle współczesne zdjęcie mikroskopowe Serratia). 
A tak wyglądają plamy na chlebie przechowywanym w wilgotnym pomieszczeniu. Serratia jest bardzo pospolita. To ten mikrob odpowiedzialny jest za czerwienienie np zasłon w prysznicu, a roznoszony bywa przez karaluchy, nicienie i inne pospolite zwierzęta.
Warto zauważyć, że Serratia, jako organizm nieszkodliwy dla ludzi - tak wtedy uważano - odegrał pewną role w historii edukacji uniwersyteckiej
(szkoda, że nie słyszano o tym w Białostockim Uniwersytecie Medycznym). Już w początkach ubiegłego wieku studentom na ćwiczeniach z mikrobiologii demonstrowano, jak bakterie mogą przenosić się pomiędzy ludźmi. Jeden student maczał rękę w kulturze Serratia, podawał rękę koledze, ten podawał ręke następnemu itd. Potem badano obecność bakterii na rękach uczestników ćwiczenia. Bez trudu można wykazać, że nawet szósty partner łańcuszka przenosi na ręku pełno bakterii. A test na obecność bakterii jest prosty. Wymaz wysiewa się na szalce petriego z pożywką w agarze i otrzymuje się piękne kolonie bakteryjne. Wynik nie do zakwestionowania. Do badań nad przenoszeniem się bakterii  zaangażowano nawet ... Szkespira i Brytyjską Izbę Gmin. W roku 1906 niejaki Dr Gordon wypłukał sobie gardło kulturą Serratia i następnie  odczytał w parlamencie fragmenty sztuki Szekspira. Na sali rozmieszczone były odkryte szalki petriego z pożywką bakteryjną w agarze. Bakteria rozniosła się po całej sali obrad, jak wykazał test. 
W latach pięćdziesiątych i potem siedemdziesiątych przypomniano sobie ten eksperyment i inicjatywa przeszła w ręce wojskowych. Symulując atak broni bakteriologicznej wprowadzono Serratia do ścieków w Nowym Jorku, do wód przybrzeżnych koło San Francisco, do wód koło Key West, i w paru innych miejscach. Wojsko podało, że nie było żadnych szkodliwych skutków eksperymentu. To jednak wkrótce obalono - szczegółowe badania wykazały, że Serratia może wywoływać niebezpieczne schorzenia, tym bardziej  że jest odporna na wiele antybiotyków. W wyniku eksperymentów 11 osób dostało się do szpitala, a jedna zmarła.

[QZE06::010];ART27045p52-5;[QEP74::095];2;6;[QEP48::199];[QHB06::049]
[QKA23::025];[QEP74::054]5;[QAB00::233]p7669
No 2243; oprac. 28.10.2009

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter