Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok X; No 2227

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

                                                                                                                                                          

 

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Co z tym ociepleniem;
 przeszłość i przyszłość klimatu.

O tym jaki był skład powietrza w przeszłości wiemy badając zawartość gazów w drobnych bąbelkach powietrza uwięzionych w starych pokładach lodu. W ten sposób udało się oznaczyć jaka była zawartość dwutlenku węgla w atmosferze aż do 800.000 lat temu - bo tak stare są pokłady Antarktydy czy Grenlandii. 
Zawartość CO2 w powietrzu ma zasadnicze znaczenie, ponieważ określa ilość ciepła jaka pozostaje w atmosferze ziemskiej po pochłonięciu promieniowania słonecznego i wypromieniowaniu tego, co wydobyć się może w danych warunkach klimatycznych. Mówimy o tak zwanym efekcie szklarniowym, gdzie dwutlenek węgla w atmosferze pełni rolę szyb szklarni. Im więcej CO2 w atmosferze, tym mniejsze jest wypromieniowanie, tym wyższa więc temperatura powierzchni ziemi. 
Metoda pęcherzykowa nie sięga dalej niż 800.000 lat. To niewiele w skali czasowej Ziemi. Ostatnio opracowano inną metodę badania składu atmosfery. Polega ona na oznaczeniu zawartości izotopów boru i wapnia  (11B i 44Ca) w skorupkach otwornic (Foraminifera). Te drobne organizmy morskie od milionów lat budują swoje domki z węglanu wapnia zawartego w morzu, a spotykamy się z nimi choćby w szkole - bo z tych skorupek składa się kreda szkolna (teraz zresztą coraz częściej wypierana przez różne mazaki, flomastry, itp.). 
Te piękne opancerzone jednokomórkowce budują swoje domki z tego, co mają dookoła siebie w danym czasie rejestrując w ten sposób skład chemiczny wody morskiej. 


Globigerinoides-sacculifer

Okazuje się jednak, że stosunek wymienionych izotopów w skorupkach jest dokładnym miernikiem kwasowości wody morskiej (pH). I już jesteśmy blisko końca tego łańcucha badawczego - pH wody morskiej jest wskaźnikiem zawartości dwutlenku węgla w wodzie, a skład atmosfery kuli ziemskiej, zawartość CO  w powietrzu, jest w ciągłej równowadze dynamicznej ze stężeniem CO  w wodzie morskiej.
I tak dokładna analiza 11B/44Ca w skorupkach otwornic pozwala określić skład atmosfery w dawnych epokach geologicznych. A że pokłady otwornic miewają setki metrów grubości, reprezentują zamierzchłe czasy życia morza, poznać możemy skład atmosfery jaka otaczała kulę ziemską nawet 20 milionów lat temu. 
Ku zdumieniu badaczy okazało się, że 14-20 milionów lat temu (w środkowym miocenie) zawartość dwutlenku węgla wynosiła 400 ppm (400 części na milion), a potem spadała, z pewnymi wahaniami, by osiągnąć poziom poniżej 300 ppm w czasach przedindustrialnych. Rozwój przemysłu pociągnął za sobą wzrost z zawartości CO2 w powietrzu. Jeszcze niedawno studenci posługiwali się wskaźnikeim 330 ppm przy oznaczaniu fotosyntezy metodą gazometryczną. Teraz mamy już 387 ppm, a pod koniec wieku dojdziemy do 600, a może nawet 900 ppm.  
Stężenie 387 ppm odpowiada temu, co było około 20 milionów lat temu. Rzecz jednak w tym, że wtedy temperatura była o kilka stopni wyższa (5-6 stopni), nie było stałych arktycznych i antarktycznych pokryw lodowych a poziom mórz był o 30 - 40 m wyższy niż jest teraz. 
Wygląda na to, że jak tak dalej pójdzie, niedźwiedzice będą musiały wziąć swoje niedźwiedziątka na barana i wywędrować od .. nikąd. Chyba do Krainy Wiecznych Łowów..  A mieszkańcy wysepek Pacyfiku, przeludnionych urodzajnych delt - do Nowej Zelandii czy Australii...

[QZE05::095];[QEP74::005]9,10
No 2227; 11.10.2009

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter