Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok X; No 2216
Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

łubie w nosie (cho mówią, że tylko człowiek w nosie

.

 

 

 

Jedno zdumienie dziennie..

.
 

Muzeum prawdziwego zachowania się zwierząt.
(
Museum of Animal Perspectives)

Jeszcze kilka lat temu to co robią zwierzęta znaliśmy z ogrodów zoologicznych i bezpośrednich obserwacji uczonych czy amatorów. W najlepszym razie były to zdjęcia i rzadziej filmy. Ale wiadomo jak trudno podejść zwierzaka, który doskonale czuje co się święci i wcale nie zachowuje się tak jak bez obserwatorów. Obecnie prowadzi się setki badań na całym świecie przy pomocy nowoczesnego sprzętu audiowizualnego i zdalnego sterowania. Najczęściej jednak są to badania dostępne tylko nielicznym naukowcom. Specjalista od technik audiowizualnych Sam Easterson wpadł na pomysł zebrania wyników badań terenowych i zestawienia ich w jednym muzeum internetowym.
I oto możemy oglądać jak nosorożec jawajski człapie się i człapie w dżungli, aż go wreszcie kamera wkurzyła i ją zaatakował. Zapisu jednak nie zniszczył.

Albo - koliber siedzi na gnieździe jak na huśtawce, wysiaduje jajka. Gałąź się buja, a on nic sobie z tego nie robi. Takie siedzenie musi być nudne przy jego ruchliwości. Laptopa nie ma, prasy nie dostarczą, a jaja wysiedzieć trzeba. Takie kolibrze życie. 

Sowa przynosi upolowanego szczura a potem, chyba pisklak, powoli go zjada, po kawałku. Widać tez wieczorną toaletę, jak się rozpręża się, dłubie łapką w nosie, choć mówią, że tylko człowiek dłubie w nosie!

Obejrzeć i posłuchać warto jak pisklaki kookabura siedzą w dziupli, a co chwilę rodzic coś im przynosi i za każdym razem słychać jego serdeczny śmiech. Głośny, prawdziwy, od ptasiego serca, bo to ptak-śmieszek. Nie wiadomo czemu się śmieje, a maluchy czekając popiskują sobie, jak słyszą śmiech zbliżającego się rodzica otwierają dzióbki. Samica(?) odwraca się w ciasnej dziupli zawijając ogonem i znów leci po pokarm.

Pisklaki Karearea (sokół nowozelandzki) siedzą w gnieździe, jeden poważny, drugi bez przerwy rozdziawia dziób. Uspokajanie przez braciszka nie pomaga. 

Niedźwiedź czarny podpiera drzewo plecami i drapie się o nie, jakby go plecy swędziały. Nawet przykuca, potem obsługuje drugą stronę pnia. Aż wreszcie to podglądactwo go zdenerwowało i rzucił się kamerę. A w istocie rzeczy chodziło o znakowanie terenu. 

Jest też kolekcja zwierząt ginących, zobaczyć można w ruchu legendarnego  Coelacantha (Latimeria), co to zapomniał wyginąć wiele milionów lat temu.

Warto odwiedzać tę stronę, twórca muzeum Sam Easterson kontaktuje się z uczonymi całego świata, którzy są skłonni udostępniać wyniki swoich 'polowań'.

Adresy wiodące:
http://www.sameasterson.com/map
http://www.sameasterson.com/rovimagery.html
http://www.sameasterson.com/cameratraps.html

[QZE05::081];[QEP73::070]1
Nr 2216; w sieci 17.9.2009

 
.

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter