Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok X; No 2205

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Korzyści z trzęsienia ziemi.

Niedawno światowe media obiegła wiadomość o trzęsieniu ziemi w Nowej Zelandii. Nic dziwnego. Coś tam ciągle spod nami gotuje się i zgrzyta. Na to tylko czekają sprężone gazy i lawa, żeby od czasu do czasu buchnąć nieokiełzaną ejakulacją. Było o tym poprzednio

Tym razem tąpnęło nieco na zachód od południowego krańca kraju, i to z siłą 7.5 w przyjętej skali. Ale nic się stało. Nikt nic nie poczuł, zapowiadana fala tsunami miała wyosokość zaledwie jednego metra, co jest praktycznie niezauważalne. Tylko we Fjordlandzie, gdzie i tak nikt nie mieszka, coś tam się poprzewracało. 

 

Nie mówi się jednak o poytywnych skutkach takich zjawisk. Okazuje się, że zbliżyliśmy się do amszego Wielkiego Brata o całe 30 cm. Biorąc pod uwagę liczbę lotów między Nową Zelandią a Australią (kilkadziesiąt tysięcy rocznie) oznacza to, że samoloty w skali rocznej przelecą kilka kilometrów mniej . Czy coś na tym zyskamy? Skądże! Różnicę kosztów poźrą bankowe rekiny. 

 <- 2.250km - 0,0003 km ->

Jeśli jednak popatrzeć na sprawę jeszcze dokładniej, niespodziewanie okazuje się, że kraj się powiększył. Zachodnie wybrzeże kraju przysunęło się do Australii o około 30 cm, ale wschodnie tylko o 1 cm. Faktycznie więc kraj jakby się rozprężył o 29 cm. Mając na uwadze długość wybrzeża kraju, dobrze ponad 1000 km, oznacza to, że powierzchnia NZ zwiększyła się o kilkadziesiąt hektarów, co może bardzo przydać się wobec natężającej się imigracji z krajów azjatyckich, no i z Polski...

[QZE05::069];[QEP71::211]
No: 2204; w sieci: 1.9.2009

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter