| |
Post
i Wielkanoc za czasów Iwana Groźnego.
"Rosjanie zaczynają Post na
osiem tygodni przed Wielkanocą; pierwszy tydzień jedzą
jaja, mleko, ser i masło, i uwielbiają naleśniki i
tym podobne, przyjaciele odwiedzają się wzajemnie i w
tym czasie, aż do Ostatków, mało kto jest trzeźwy;
pijani są każdego dnia i nie mają żadnych wyrzutów
na ten temat ani wstydu.
Następny tydzień, u nas w pierwszy dzień Postu,
zachowują surowy post. Mówi się, i ludzie w to
szczerze wierzą, że Metropolita nic nie je ani nie
pije przez siedem dni, mówi się też, że wiele
religijnych ludzi czyni to samo.
Jego Imperatorski Majestat je tylko kęs chleba i haust
napoju raz dziennie w tym czasie, i wszyscy ludzie o
pewnej godności nie wychodzą ze swoich domów w tym
czasie, tak że ulice są puste a szwendają się tylko
nieliczni tam i sam. Następne sześć tygodni spędzają
jak my, ale nikt nie je nic poza masłem, serem, jajami
i mlekiem.
W Niedzielę Palmową mają bardzo uroczystą procesję
w taki sposób:
Najpierw jest wielkie drzewo umocowane na dwóch
saniach jakby na nich rosło, obwieszone jest obficie
jabłkami, rodzynkami, figami i daktylami i różnymi
innymi owocami. W tymże drzewie stoi pięć chłopców
ubranych na biało którzy śpiewają przed procesją.
Za tym idzie kilku młodych mężczyzn z zapalonymi świeczkami
woskowymi w rękach i wielkimi latarniami, tak by światło
nigdy nie wygasło. Za nimi postępują dwaj z długimi
chorągwiami, za nimi sześciu z okrągłymi
podziurawionymi tacami miedzianymi osadzonymi na długich
tykach (? niejasne, może chodzi o rozsypywanie darów?),
dale idzie sześciu niosących na ramionach malowane
obrazy, za nim idą duchowni w liczbie stu lub więcej
we wspaniałych strojach, z tego dziesięciu lub
dwunastu w białym damaszku haftowanym prawdziwymi perłami
orientalnymi wielkimi jak groch, pomiędzy nimi szafiry
i inne kamienie. Za nimi postępuje imperatorskiej
szlachty, następnie idzie Imperatorski Majestat i Metropolita
w takim porządku:
Najpierw postępuje koń pokryty lnianym płótnem aż
do ziemi, uszy ma wydłużone tym samym materiałem na
wzór uszu oślich. Na tym koniu siedzi bokiem
Metropolita, jak kobieta, na jego kolanach leży duża
księga z krucyfiksem i złoceniami na oprawie, którą
trzyma lewą ręką, w prawej ręce trzyma złoty krzyż,
którym ciągle błogosławi lud w czasie jazdy.
Jakieś trzydzieści chłopa rozpościera swoje ubrania
przed koniem i jak tylko koń je przekroczy, natychmiast
je zbierają, biegną do przodu i znów je rozpościerają
tak, że koń zawsze kroczy po nich. Ci, którzy rozpościerają
swoje stroje to synowie duchownych i za tę usługę
otrzymują od Imperatora nowe stroje.
Jeden z arystokratów prowadzi konia blisko głowy, ale
sam Imperator, postępując pieszo, prowadzi konia za
koniec lejców jedną ręką, a w drugiej ręce trzyma
gałąź palmy; za nim postępuje reszta szlachty i panów
z wielką liczba ludności. W tym porządku od kościoła
do kościoła w zamku by wrócić do świątyni
Imperatora, gdzie kończy się uroczystość, poczym
Jego Majestat i część szlachty udają się na przyjęcie
do domu Metropolity gdzie nie brak delikatnych i dobrych
trunków.
Resztę tygodnia spędza się bardzo poważnie i uroczyście,
głównie w domu, a w poniedziałek albo czwartek
Imperator przyjmuje Sakramenta, jak też większość
jego dworu.
Wielki Piątek spędza się na rozmyślaniach i
modlitwie, jest też zwyczaj że każdego roku zwalnia
się więźnia zamiast Barabasza. Na noc następnego
dnia idzie się do kościoła i śpi tam do rana oczekując
Rezurekcji, a po tych dniach postu po piątku i sobocie
je się mięso i inne."
Wszystko to zostało opisane przez naocznych świadków,
angielskich podróżników, którzy w roku 1553 dotarli
do Moskwy morską trasą północną, ponad Skandynawią.
Odkryli świat zupełnie nieznany na zachodzie, i
obyczaje bardzo różniące się od tego, do czego
przywykli. Książkę przetłumaczoną z łaciny na
angielski przeczytać
można tu (w formacie txt).
Ilustracja przedstawia Iwana Groźnego, ale opisywane
obchody miały miejsce, kiedy car nie był jeszcze taki
groźny...
[QZE05::046];[QCB23::030]L2798;QCP05090-09-307
No: 2183; w sieci: 12.4.2009
|
|