Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok X; No 2178

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

Chemia odcisków palców.
(poprzednia notka o liniach papilarnych)

Do niedawna jeszcze pot uważano za wodnisty produkt gruczołów potowych składający się z wody z pewną domieszką soli i nieznaczną zawartością związków organicznych. Rola pocenia się miała polegać na regulowaniu temperatury ciała i wydalaniu odpadkowych produktów metabolizmu. 
Obecnie, kiedy już wiemy, że wszystko co żyje emituje moc informacji, że cała biosfera jest informatycznym kotłem, na sprawę należy spojrzeć nieco szerzej. Pocenie się odgrywa w procesach informacyjnych niemałą rolę. Produkty metabolizmu, substancje zapachowe, olejki eteryczne, tłuszcze, wreszcie feromony, to wszystko wydzielane jest przez gruczoły potowe w stężeniach, które dla jednych partnerów biosfery nic nie znaczą, dla innych są pokarmem, dla niektórych pełnią funkcję regulatorów, dla jeszcze innych stanowią bogate źródło informacji o otoczeniu i jego mieszkańcach. 
Odciski palców pozostawianych przez ludzi i zwierzęta to ślady pozostawiane w odwiedzanych miejscach w wyniku działania gruczołów ekrynalnych - nie związanych z cebulkami włosowymi (angielskie słowo 'fingerprint' ma znacznie szersze znaczenie, odnosi się do wszelkich śladów i cech jednoznacznie określających daną osobę czy zjawisko).
Olbrzymie postępy mikroanalizy chemicznej pozwalają nam bliżej określić skład chemiczny i rolę tych 'fingerprintów'. 
Dawne metody, stosowane dotychczas przez policję polegają na traktowaniu miejsc gdzie można spodziewać się śladów np włamania, środkami kontrastującymi. W zależności od podłoża jest to ninhydryna (odczynnik specyficzny na aminokwasy), grafit lub talk. Są to środki kontrastujące, uwidaczniają ślad, umożliwiają zrobienie zdjęcia i skonfrontowanie linii papilarnych z zasobami policji. Wystarczy jednak, żeby włamywacz 'pracował' w rękawiczkach chirurgicznych, i już cała daktyloskopia na nic. Na dodatek takie dokumentowanie śladów prowadzi do nieodwracalnego ich zniszczenia i dalsza analiza staje się niemożliwa. 
A możliwości dalszej analizy są nieograniczone, o ile ślad nie został zniszczony i dysponujemy odpowiednimi środkami. Duże perspektywy zastosowań ma metoda taśmy żelowej. Na podejrzane miejsca nakłada się taśmę pokrytą odpowiednim żelem. Składniki chemiczne śladu przejmowane są przez żel, który poddany zostaje w laboratorium analizie fizykochemicznej. Pod mikroskopem spektroskopowym naświetla się mikroskopijne fragmenty śladu promieniowaniem
podczerwonym. Widmo spektralne w zakresie podczerwonym pozwala na określenie natury chemicznej śladu często z dokładnością do określenia natury chemicznej zawartej tam substancji. Odpowiedni czujnik promieniowania skanuje ślad dając mapę rozmieszczenia związków chemicznych w śladzie. Dzięki temu we wielu przypadkach wynik pozwala na określenie natury przedmiotów z którymi właściciel śladu się stykał, np środki wybuchowe, narkotyki czy broń chemiczna lub biologiczna. Oczywiście składniki nie są wydzielane przez gruczoły. Tu swoją rolę spełniają wilgotne zagłębienia pomiędzy listwami papilarnymi. Stąd też powstaje możliwość określenia płci danej osoby. Mężczyźni pozostawiają znacznie więcej mocznika w śladach, niż kobiety. To pewnie skutek pewnych różnic w manipulacjach toaletowych. W zagłębienia  między listwami wnika śladowa ilość każdej substancji z którą się stykamy, a potem stopniowo, w miarę dalszych czynności, jest stamtąd wyciskana i pojawia się w śladach. 
Dokładna analiza składników potu pozostawionego w śladach mówi bardzo wiele o człowieku. I tak inny skład aminokwasowy mają wegetariane, a inny mięsożercy. W śladach palaczy wykrywa się kotyninę - produkt metabolizmu nikotyny. Bada się ślady pozostawiane przez narkomanów - metadon może świadczyć o używaniu kokainy, itp. Bardzo ważne jest określenie proporcji składników lotnych w śladzie. W miarę czasu bardziej lotne substancje ulatniają się, a pozostają np długołańcuchowe kwasy tłuszczowe. Pozwala to określić czas, jaki upłynął od pozostawienia śladu do pobrania próbki. 
Inna metoda pozwala na określenie składu chemicznego śladu in situ. Szczególnie dobre wyniku otrzymuje się przy określaniu zawartości metali w śladzie. Jest to rengenowska mikroanaliza fluorescencyjna (micro-X-ray fluorescence analysis). Ślad naświetla się wąskim strumieniem promieni rentgena - maja one zdolność wyzwalania z próby promieniowania o słabszej energii - skład widmowy tego promieniowania pozwala określić naturę chemiczna śladu, jak też dokładniejszą lokalizację śladów bardzo słabych, niemożliwych do uwidocznienia innymi metodami. 
Na podłożu metalowym składniki śladu wchodzą w reakcje chemiczne z metalami. Te metaloorganiczne związki są bardzo trwałe, wytrzymują nawet temperatury do 600 oC. Pozwala to na badanie śladów w miejscach ogarniętych pożarem przy pomocy odpowiedniej sondy elektrochemicznej. 
Jednym słowem, posługując się nowoczesną, bardzo skomplikowaną i kosztowną aparaturą (często jest to wynik badań militarnych opłacanych setkami tysięcy dolarów!), wiemy coraz więcej o coraz mniejszych próbkach. 
Ale ... to wszystko co tu powiedziano w zasadzie potrafi zrobić pies. Wedle proporcji składników w śladzie określi osobę, zapamięta i odszuka ją nawet po jakimś czasie, profil składników lotnych pozwala mu na odróżnienie śladów starszych od młodszych, doskonale radzi sobie z narkomanami, alkoholikami itp. I wszystko to w śladach pozostawionych nawet przez osobnika w butach (niektórzy nawet sądzą, że w śladach po gumiakach), gdzie liczba charakterystycznych cząsteczek może być ograniczona do kilku- kilkudziesięciu tysięcy. 
Jedyna rzecz której pies dotychczas nie potrafi, to wypełnianie odpowiednich druków i policyjnych raportów. Czy więc nie byłoby rzeczą tańszą i bardziej celową skupić się nad tym zagadnieniem? Trzeba wytresować psa biurokratycznie. Teoretycznie jest chyba taka możliwość. Olbrzymie pole do działania dla miłośników psa i kynologów w ogólności. 

[QZE05::045];[QEP67::143];[QEP53::109?];[QEP67::144];[QHB05::136];ART33-002-H3-P
No: 2178; w sieci: 5.4.2009

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter