Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok X; No 2177

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

Biologia linii papilarnych.
(o liniach papilarnych też poprzednia notka)

Przyroda nie dla wygody kryminologów 'wymyśliła' linie papilarne, ani też ku utrapieniu przestępców. Kończyny, których sprawność funkcjonowania zależy od przyczepności do podłoża są sprawniejsze, jeśli ich powierzchnia jest lekko wilgotna (rzecz znana z obrzydliwej praktyki lizania palców podczas kartkowania książki lub liczenia pełnych bakterii banknotów..). Gruczoły ekrynalne potowe spełniają tę funkcję - nawilgotniają równomiernie powierzchnię skóry zwiększając w ten sposób jej przyczepność. Wilki, lwy, niedźwiedzie, borsuki, a także myszy, koty i psy na powierzchni łap czy łapek mają gruczoły nawilgotniające. 
Ale przyczepność poprawia się, jeżeli powierzchnie, oprócz wilgotności, mają pewne urzeźbienie. To dlatego opony samochodowe są bruzdkowane. I tu widzimy biologiczną funkcję linii papilarnych. Taką usprawnioną przyczepnością dysponują ludzie, małpy i niektóre inne zwierzęta, ale nie wiele gatunków przebadano pod tym. Co więcej, południowo- amerykańskie małpy szerokonose (ale nie małpy afrykańskie ani azjatyckie!) posługują się ogonem jako organem czepnym. Spodnia powierzchnia ich ogona jest nieowłosiona, zaopatrzona w gruczoły ekrynalne i pięknie urzeźbiona liniami papilarnymi. Szympansy i goryle, które chadzają na knykciach także i tam mają, oprócz gruczołów, linie papilarne na poduszeczkach knykciowych. 
Niedawno też stwierdzono, że gekony znane ze swoich akrobatycznych sztuk na ścianach i szybach we wszystkich krajach tropikalnych (a ja widziałem gekony kopulujące na suficie!) także mają na łapkach piękne, poprzeczne linie papilarne (na ilustracji łapka gekona Tarentula).
Ciekawe czy linie papilarne naszych małpich braci odznaczają się taką samą indywidualnością. Pewnie tak. Ale badań takich nie znam. 
Fascynująca jest też biogeneza tej nieskończonej różnorodności zarysu linii papilarnych. Chodzi tu pewnie o uruchamianie dla stadium początkowego jakiegoś bardzo podstawowego ciągu matematycznego zakodowanego w genach , a potem zachodzi modyfikacja zależna od czynników pozakodowych. Raz podjęta 'decyzja' drogi iteracyjnej pozostaje na całe życie. Na znalazłem też żadnych danych na temat biologicznej roli tej różnorodności. Na ogół jest tak, że te cechy są trwałe, które mają jakieś znaczenie dla przeżycia, ale cechy które nie mają żadnego znaczenia w selekcji nie są eliminowane. Bo po co wysilać się na eliminację, skoro nie są kosztowne? Może stąd wynika trwałość różnorodności linii papilarnych.  A swoją drogą daktyloskopia porównawcza gekonów byłaby czymś urzekającym.. Na pewno by zasłużyła na anty-Nobla...
Ale to jeszcze nie koniec roli ;inii papilarnych. Ostatnie badania wykazują, że uprążkowanie znacznie podnosi zdolności czuciowe tak spreparowanej powierzchni. Za przekazywanie sygnałów o ciśnieniu i naciskach wywieranych na powierzchnię skóry odpowiedzialne są specjalne zakończenia nerwowe zwane ciałkami Paciniego. Są one umieszczone około 2 - 3 mm pod skórą. Stwierdzono, że ich zdolność emitowania sygnałów bardzo zależy od częstotliwości docierającego impulsu. Częstotliwość około 250 Hz prawie stukrotnie wzmaga moc sygnału, więc przerywane sygnały z tą częstością są najskuteczniej przekazywane do mózgu. Wyliczono, że prążkowana powierzchnia (skóra z liniami papilarnymi) przesuwana po innej chropowatej powierzchni z prędkością 10 do 15 cm/sek daje sygnały o optymalnej częstotliwości. Tak więc bez linii papilarnych na palcach nasz świat rozpoznawalny dotykiem byłby znacznie uboższy (czy ktoś próbował się kochać po założeniu chirurgicznych rękawiczek?). 

(następna notka o liniach papilarnych)

[QZE05::044];[QEP65::238];[QEP67::137];[QEP67::140]
No: 2177; w sieci: 4.4.2009

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter