Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok X; No 2166

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Obama - etymologia nazwiska i inne różności.

Jak tylko czterdziesty czwarty Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, Barack Hussein Obama II objął urząd, zaczęto wywlekać różne sprawki, o których wiedziano przedtem, ale nowego znaczenia nabrały po zaprzysiężeniu. 
Z propagandowego punktu widzenia najciekawsza jest rzecz, że wcale nie jest to pierwszy afro-amerykański prezydent. Jest raczej arabo-amerykaninem. Wedle amerykańskich norm określania rasowej przynależności BHO (jak go się nazywa), jest w 50 % białym, w 43,75 % ma 'korzenie' arabskie, a tylko 6,25 % jest w nim 'murzyńskiej krwi'. Wedle prawa, aby zaliczać się do jakiejś grupy mniejszościowej, w tym przypadku afro-amerykańskiej, trzeba mieć przynajmniej 12,5 % 'krwi' danej rasy. BHO nie kwalifikuje się prawnie jako afro-amerykanin. Jest więc pierwszym arabo-amerykańskim prezydentem USA. Warto zauważyć, że Arabowie w Kenii kolonialnej i przedkolonialnej mieli bardzo złą markę - byli głównie łowcami i handlarzami niewolników murzyńskich. 
Gorsza sprawa, że wedle amerykańskiej konstytucji prezydent ma być z urodzenia Amerykaninem. Wedle wścibskich badaczy, jego hawajskie świadectwo urodzenia jest fałszywe, a faktycznie urodził się w mieszanej rodzinie w Papui Nowej Gwinei. Jeśli jest prawdą, że świadectwo urodzenia jest sfałszowane, legalnie pozycji prezydenta nie da się obronić. Ale pewnie to sprawa przyszłych historyków..
Deliberacje na temat znaczenia imion HBO są raczej życzliwe, ale jednoznaczne. Zarówno Barack jak i Hussein to imiona semickie. Barak jest wymieniany wielokrotnie w Biblii, a słowo oznacza 'błogosławić', albo 'dobro', a po naszemu byłby to po prostu 'Bogusław'. Ciekawe, że w kiswahili, języku używanym w rejonie zamieszkałym przez lud Kavirondo (Luo), skąd pochodzi rodzina Obamy, oznacza też 'przekleństwo'.  Hussein to popularne imię w krajach arabskich, ma konotacje pozytywne, jak i negatywne. W przypadku BHO to sprawa tradycji rodzinnych. 
Mniej mówi się o samym nazwisku. Starsi plemienia Luo mówią, że nie ma bezpośredniego tłumaczenia słowa 'obama', ale słowo 'obam' w pokrewnym języku dholuo oznacza 'skrzywiony', albo 'zgięty', 'odchylony'. 
Ja natomiast, zupełnie przypadkowo natrafiłem na zupełnie inny trop, dziwne że nie wskazywany przez plemiennych znawców. Otóż pod koniec XIX wieku w rejonie Kisumu, nad zatoką Winam jeziora Victoria należącym do plemienia Kavirondo, skąd pochodzi ojciec Obamy (ściśle z Kogelo koło Kisunu), działał amerykański misjonarz Dr. Leonard John Vanden Bergh. Poznał doskonale miejscowe obyczaje i opisał wiele z nich w interesującej książce 
'On the trial of pigmies: an anthropological exploration under the cooperation of the American Museum of Natural History and American Universities'
 
wydanej w r. 1922 przez T. Fisher Unwin (książkę można przeczytać w sieci pod adresem 
http://www.archive.org/download/ontrailofpigmies00vand/ontrailofpigmies00vand.pdf 

Autor mówi, że dzieciom tego plemienia nadawano imiona w zależności od płci. Imiona dziewcząt zaczynały się na 'A', a chłopców na 'O', przy tym reszta imienia upamiętniała jakieś wydarzenie lub coś godnego zapamiętania. Źródłosłowu nazwiska szukać więc należy w 'bama'. No i jest. W języku swahili, lingua franca afrykańskich handlarzy i łowców niewolników 'bama', a może ' boma' oznacza 'twierdza, częstokół, ogrodzenie'. Można sobie wyobrazić, że jakiś przodek otrzymał imię Obama z okazji jakiejś akcji związanej z twierdzą (bomapiga - ostreliwać twierdzę, bomapandia - brać szturmem). A potem, jak w Europie, rzecz formalizowano i z imion tworzono nazwiska. Jeżeli nie prawdziwe, to pięknie pomyślane...

A tymczasem cieszmy się wraz z Kenijczykami nowym, egzotycznym prezydentem. Każdy może uczcić tę okoliczność i kupić poprzez Internet piękną kenijską kangę, ludowy strój tamtejszy, zwykle barwny, często malowany we wzorki, z hasłami pobożnymi lub życzeniami, a w tym przypadku z prezydenckim portretem i naoisem: "Hongera Brack Obama. Upendo na amani ametujalia mungu", co po naszemu byłoby coś w rodzaju 'Gratulujemy, Barak Ogama. Miłość i pokój dane są nam przez Boga". 
Kanga to chusta 1 x 1,5 m, nosi się na różne sposoby, głównie jako spódnica lub nakrycie. 

Laudacja dla uczczenia Prezydenta znajduje się tu. 

[QZE05::040];[QEP66::275];[QCB23::062];[QEP67::032]20;[QAB04::268]p40
No: 2166; w sieci: 20.3.2009

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.85

  Site Meter