Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok X; No 2146

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

Jak rozwiązano problem krzeseł prawie pół tysiąca lat temu.

Już się przyzwyczailiśmy, że "prezydent z premierem zgodnie do Brukseli jeżdżą - a tu kłopot. 1 marca w Brukseli nieformalny szczyt na temat kryzysu, i na tym szczycie przewidziano po jednym miejscu na kraj. A wybierają się obaj. Polski rząd zabiega podobno o drugie krzesło. Przewodniczący UE Czesi mówią jednak 'żadnych wyjątków'."
Tyle prasa, ale tarapatów 'o krzesło' było w ostatnim czasie więcej, ku uciesze świata. 
Już jednak prawie pięćset lat temu podobny, a nawet trudniejszy problem, został rozwiązany przez królową Nzinga Mbande. Ta mądra królowa, uznawana teraz za narodową bohaterkę Angoli, przybyła do siedziby gubernatora, przedstawiciela króla Portugalii, która w początku siedemnastego wieku panoszyła się niesamowicie w Afryce Zachodniej. Butny gubernator przyjął królowę siedząc w fotelu w otoczeniu świty, a królowej nie zaoferowano krzesła. Nie zbiło to z pantałyku Jej Majestatu. Po prostu skinęła na jedną z dam dworu, która natychmiast przyjęła odpowiednią postawę, królowa na niej siadła i wdała się z godnością w dyskurs z gubernatorem
(p. grawiura ponizej).

Przekładając to na nasze warunki - po prostu już w samolocie, uczestniczy ćwiczą odpowiednie postawy, a w czasie konferencji dziękują za krzesło, są samowystarczalni. Chyba nie jest hańbą służyć prezydentowi czy premierowi, choćby usługodawcą był premier czy prezydent. Zaletą takiej konfiguracji obrad byłaby możliwość podpowiadania sobie w drażliwych kwestiach. Z martwym krzesłem dogadać się nie można, a z premierem czy prezydentem może jednak..

O królowej Nzinga Mbande, bohaterce narodowej Angoli poczytać można tu.

[QZE05026];[QZC07::003]
No: 2146; w sieci: 24.2.2009

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter