Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok X; No 2104

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Gratulacje
urodzonym w latach 1930tych, 40tych, 50tych, 60tych i 70tych.

    Przeżyliśmy, podczas kiedy nasze matki, gdy nas nosiły, paliły i piły;
    Brały aspirynę, jadły ser niebieski, tuńczyka z puszki i nie sprawdzały się na cukrzycę;
    Po tych przejściach pokrywały nasze łóżeczka jaskrawą farbą na bazie ołowiu;
    Nie mieliśmy zabezpieczeń przed dziećmi na medykamentach, drzwiach czy szufladach;
    Jeździliśmy na rowerach bez hełmów, nie wspominając o ryzyku autostopu;
    Jako dzieci wożono nas w samochodach bez pasów czy poduszek powietrznych;
    Jazda na przyczepie w ciepłe dni była specjalną frajdą;
    Piliśmy wodę prosto z węża, a NIE z butelki;
    Dzieliliśmy się napojami z kolegami z jednej butelki i nikt od tego nie umarł;
    Jedliśmy ciastka, biały chleb z prawdziwym masłem, piliśmy napoje gazowane z cukrem i nie byliśmy tłuściochami, ponieważ - 

CIĄGLE BAWILIŚMY SIĘ NA DWORZE - 
    Opuszczaliśmy dom wczesnym rankiem i bawiliśmy się cały dzień aż do zmroku;
    Przepadaliśmy z domu na cały dzień i było wszystko w porządku;
    Godzinami majstrowaliśmy różne wózki ze złomu i zjeżdżaliśmy na nich z górek przypominając sobie za późno, że brak im hamulców, ale po wielokrotnym wylądowaniu w krzakach rozwiązywaliśmy problem;
    Nie mieliśmy gier komputerowych, Nintendów, gier video, 99 kanałów telewizyjnych, filmów video, magnetofonów, głośników trójwymiarowych, komórek, komputerów osobistych, internetu czy chatów internetowych;

MIELIŚMY PRZYJACIÓŁ, wychodziliśmy z domu i zawsze ich znajdowaliśmy!
    Spadaliśmy z drzewa, kaleczyliśmy się, zdarzały się złamania kości i wybite zęby i nie było procesów sądowych o te sprawy;
    Bywało, że w desperacji któryś rodzić przylał nam nieco. Ale zawsze z miłości. I nie szedł za to do więzienia. My za to nie leźliśmy jak głupcy pod samochody, nie pchaliśmy się pod lód w pobliskim bajorku, bicie nauczycieli nawet do głowy nam nie przychodziło; (dodał RA)
    Jedliśmy robaki i ciastka z błota i robaki nie żyły w nas zbyt długo;
    Otrzymywaliśmy wiatrówki na dziesiąte urodziny;
    Każdy z nas miał kieszeni scyzoryk, a żyletki należały do wyposażenia ucznia jako tzw. ostrzydka. A jednak niezmiernie rzadko dochodziło do skaleczeń czy bójek na noże lub na żyletki. Nie ubieraliśmy się w kamizelki kulo- i nożoodporne; (doadał RA)
    Gry do zabaw robiliśmy z patyków i piłek tenisowych, i choć mówiono nam, że to może się zdarzyć, nie wybijaliśmy sobie zbyt wielu oczu;
    Jechaliśmy rowerem lub podchodziliśmy pod dom przyjaciół, pukaliśmy do drzwi lub dzwoniliśmy, albo po prostu wołaliśmy ich;
    Małe drużyny urządzały zawody, przegrywający uczyli dawać sobie z tym radę;
    Jeśli przeskrobaliśmy coś, nie było mowy, żeby rodzice nas wykupywali; raczej popierali prawo!

Ta generacja wydała największych ryzykantów, ludzi zaradnych i wynalazców;
Ostatnie pięćdziesiąt lat to eksplozja nowych idei i wynalazków;
Mieliśmy wolność, niepowodzenia, sukcesy i odpowiedzialność i 
NAUCZYLIŚMY SOBIE Z TYM WSZYSTKIM RADZIĆ!

I Wy jesteście jednymi z nich!
GRATULACJE!
Przekażcie to swoim dzieciom, niech wiedzą jacy byliśmy dzielni!

Duże litery w tekście? Ano, czasem już wzrok może nam nawalać...

podrzucił Klimek
[QZE00::034];[QNK27::136]
No: 2104; w sieci: 2.1.2009;19.1.2009

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

v.85

  Site Meter