Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok IX; No 2094

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Fotosyntetyzujący zwierzak.

Naogół się mówi - rośliny są samożywne bo fotosyntetyzują, produkują związki organiczne korzystając z energii słonecznej, a zwierzęta i grzyby żyją kosztem roślin lub innych zwierząt. Zdarzają się przypadki ścisłej symbioy zwierząt i grzybów z roślinami, np z glonami, które za schronienie produkują cukry dla gospodarza. Najróżniejsze gatunki glonów są bardzo chętne do tego rodzaju współpracy i porosty są tego wspaniałym przykładem. Tak też jest z małżą przydacznią olbrzymią (Tridacna gigas). Inaczej rozwiązał problem zaopatrzenia w produkty fotosyntezy pewien nagi ślimak morski Elysia chlorotica (brzuchonogi, rodzina Placobranchidae). Niepozorny ten zwierzaczek żyjący w wodach u wschodnich wybrzeży atlantyckich USA przypomina zielony listek chętnie przebywający w pobliżu glonów morskich Vaucheria. Stwierdzono, iż w jego komórkach znajdują się chloroplasty. Przy tym nie są to chloroplasty w pochłoniętych komórkach glonów, ale występują jako prawdziwy składnik komórki zwierzęcej. Problem jednak w tym, że same chloroplasty zawierają zaledwie 10 procent genów niezbędnych do uruchomienia fotosyntezy. Reszta potrzebnego aparatu genetycznego zawarta jest w genomie jądrowym komórki roślinnej. Jak więc Elysia radzi sobie z fotosyntezą bez komórki roślinnej? Do przeprowadzenie fotosyntezy potrzeba białek produkowanych przez około 2000 do 3000 genów. Większość z nich komórki zwierzęce nie posiadają. Inaczej jest u Elysia. Okazuje się, że zjadając glony morskie włącza ona do treści komórkowej chloroplasty, a równocześnie przejmuje część jądrowego genomu rośliny niezbędnego do zaopatrzenia chloroplastów w odpowiedni system enzymatyczny umożliwiający fotosyntezę. Raz zaopatrzona w chloroplasty i uzupełniający aparat genetyczny Elysia daje sobie radę bez pobierania innych pokarmów do końca życia (kilka miesięcy). Dokładnie nie wiadomo jak komórka zwierzęca podkrada aparat genetyczny zawarty w jądrze roślin. Przypuszcza się, że w przewodzie pokarmowym ślimaka nie następuje całkowite trawienie komórki roślinnej, część DNA wchłaniana jest do komórki zwierzęcej i inkorporowana do zwierzęcego aparatu genetycznego. Być może jednak, jak we wielu procesach przenoszenia genów między nie spokrewnionymi organizmami przenosicielami są wirusy. Rzecz wymaga dalszych badań i przyniesie zapewne wiele niespodzianek. Ze zdumieniem stwierdzono, że glonowy genom znajduje się w komórkach płciowych Elysia. Oznacza to, że zdolność podtrzymywania funkcji chloroplastów przenoszona być może do następnych pokoleń. Oznacza to dziedziczenie zjedzonego materiału genetycznego. Rzecz niezwykła, jeśli sie weźmie pod uwagę najróżniejsze aksjomaty związane z przekazywaniem materiału genetycznego. 
Badania te mogą mieć interesujące znaczenie praktyczne ... od dawna łysi marzyli o wykorzystaniu łysiny do trzymania 'zielonych ogródków', które by podkarmiały mózg...
Poczekamy, zobaczymy.

w tle Vaucheria
[QZE04::079];[QEP64::001];[QEP63::349]
No: 2094; w sieci: 22.12.2008

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.85

  Site Meter