Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok IX; No 2091

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Komórkowcy-nałogowcy.

Nie minęło jeszcze 35 lat, kiedy to Martin Cooper (w r. 2003, zdjęcie po 30 latach) zademonstrował pierwszy telefon komórkowy. Była to duża maszyna, ale przenośna i sprawna. Elementy zminiaturyzowano, rozszerzono pasma przenoszenia, zorganizowano olbrzymi aparat propagandowy oraz światowy system łączności i sprzedaży i - nowa choroba, mająca wszelkie cechy uporczywego nałogu zaczęła ogarniać świat. 
Już rok temu połowa ludzkości posługiwała się 'komórkami'. Ponad 3,3 miliardy aparatów działało na świecie. Liczba ludzi posługujących się 'komórkami' jest nieco mniejsza, bo wiele osób posługuje się kilkoma aparatami. 
Wkrótce okazało się, że oprócz wygody posługiwania się komórkami, oprócz pewnego ryzyka zdrowotnego, co do czego wyniki badań są ciągle kontrowersyjne, 'komórki' stały się plagą społeczną porównywalną z nałogami typu heroiny czy kokainy. Nałogowi użytkownicy 'komórek', w przypadku pozbawienia ich tego cacka, mają zaburzenia umysłowe nie do uleczenia. Poczucie strachu, niepewności, to tylko część objawów. 
Wyposażenie komórek w urządzenia fotograficzne doprowadza do tego, że namiętni ich użytkownicy zaczynają widzieć świat oczyma komórek znajomych ze swojego kręgu. Oczyma grupy ludzi wymieniających się informacją, powoli traci się własne spojrzenie na świat. Co z tego wyniknie, zobaczymy. 
Opanowani 'komórkowym' nałogiem komórkomani nie wyobrażają sobie pozbycia się komórek nawet w przypadku śmierci. Stąd coraz częściej do grobowego wyposażenia zmarłych należą 'komórki', i to z zasilaczmi. Zdarzały się przypadki, że w czasie uroczystości pogrzebowych odzywała się z trumny komórka wywołując popłoch uczestników uroczystości. Komunikacji w drugą stronę tymczasem nie zanotowano.  
Jedną z ostatnich nowości w tym zakresie są trumny w kształcie 'komórki'. Dla komórkowego nałogowca może to być sposób na pogodzenie się ze śmiercią.. 

O jednym aspekcie użyteczności komórek jakoś się nie mówi. Od najdawniejszych czasów perspektywa 'ożywienia' w grobie była przedmiotem koszmarnych opwoeści, czasami zdarzeń prawdziwych. Wymyślano nawet specjalne sposoby prawem sancjonowane zapewniające pewna śmierć (przez przebijanie nieboszczyka, itp.). Wymyślono, a nawet patentowani różne metody monitujące ewentualne ożywienie się zmarłego w grobie. 'Komórka' wydaje się tu być idealnym urządzeniem... Nie słyszałem, aby znalazła takie zastosowanie

[QZE04::082];[QEP34::111]
No: 2091; w sieci: 18.12.2008

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.85

  Site Meter