Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok IX; No 2074

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

 

 

Jedno zdumienie dziennie...

.

 

 

Biblioteka Stowarzyszenia Polaków w Nowej Zelandii, Wellington.

Departament do Spraw Dziedzictwa Kulturowego za Granicą Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego podjął inicjatywę rejestracji polskich zagranicznych zbiorów bibliotecznych. Cenna i ważna to inicjatywa, jeśli się weźmie pod uwagę przedziwne losy na jakie skazana była kulturalna działalność emigracji. Nie trzeba rozpisywać się o tym, że pisarze i emigracyjni działacze polityczni przez wiele dziesiątków lat byli na indeksie, co więcej, bardzo często byli fizycznie prześladowani nawet po wydostaniu się z kraju. Ojczyzna ówczesna miała na to swoje sposoby. 
Szkoda, że tak późno podjęto tę inicjatywę. Wiele rzeczy przepadło, nie wszystko dostało się do kraju. Emigracyjne wydawnictwa nie docierały na półki biblioteczne nawet instytucji naukowych, publikacje emigracyjne wybierano z prywatnej poczty i z osobistego bagażu osób odwiedzających ośrodki zagraniczne. Samemu zdarzało mi się to nieraz..
A działalność literacka i artystyczna Polonii zaraz po utracie niepodległości i potem była bogata, choć prowadzona w niezwykle trudnych warunkach. 
Stowarzyszenie Polaków Nowej Zelandii działające w Wellingtonie, zasłużona instytucja w krzewieniu kultury polskiej za granicą, podjęła hasło rejestrowania zbiorów, i mamy tego wyniki.
W starannym katalogu przygotowanym przez wolontariuszy Stowarzyszenia wymienia się 7161 pozycji bibliotecznych. Warto przyjrzeć się bliżej temu katalogowi, który pewnie w przyszłości pojawi się w Internecie.
Ponad jedna czwarta część (1905 pozycji, 27 %) to wydawnictwa polskie wydane i rozprowadzane przez Polonię różnych krajów. Dominuje tu Londyn (137 pozycji Polskiej Fundacji Kulturalnej), gdzie działała liczna emigracja, ale szczególne zainteresowanie budzą wydawnictwą bliskowschodnie działające w Jerozolimie, Palestynie, Tel Avivie. To gen. Anders, który wyprowadził Polaków ze Związku Radzieckiego, bardzo doceniał rolę książki, zadbał, by polskie podręczniki znalazły się nie tylko w rękach polskich dzieci, ale także w rękach żołnierzy, którzy dokształcali się, choć od lat nie mieli kontaktu z kulturą polską.  
Działała tam m.in. ambitna oficyna wydawnicza 'Wojsko Polskie na Uchodźstwie', aż 339 pozycji tego wydawnictwa znajduje się w Bibliotece Stowarzyszenia. Pozycje to małonakładowe z natury rzeczy, obwożone w plecakach wojskowych, wreszcie oddane pod opiekę Stowarzyszeniu. Przypuszczam, że jest tu wiele pozycji unikatowych, rzadkich, lub niedostępnych w zbiorach polskich. Są też pozycje wydane przez Polski Związek Wychodźstwa Przymusowego, Bibliotekę Orła Białego i szereg wydawnictw Polonii brytyjskiej i amerykańskiej. 
Wellingtońscy działacze Stowarzyszenia nie kryją, że czytelnictwo obecnie jest niskie. Stara Polonia wykrusza się, młodzi emigranci zajęci są organizowaniem życia w nowym kraju. Wiadomości dochodzące z kraju też nie skłaniają zbytnio do kultywowania polskich tradycji. Młodzi chcą jak najszybciej zaaklimatyzować się, wtopić w nowe życie. Bywa nawet, że niechętnie przyznają się do 'polskich korzeni'. Jestem przekonany, że otrzeźwienie przyjdzie później...
W Auckland, gdzie też działa od lat Stowarzyszenie Polaków, nie zdołano zachować poważniejszego zbioru bibliotecznego. Z żalem obserwujemy, jak cenne zbiory prywatne przepadają, bo ich właściciele nie mieli jak je zabezpieczyć, kiedy przyszła na to pora. Jest to związane z dosyć specyficzną historią aucklandzkiej Polonii
Przed emigrantami polskimi wszystkich krajów stoi pytanie, co należy zrobić z polskimi zbiorami, jaka jest przyszłość polskich, nie popieranych przez kraj, placówek społecznych i kulturalnych. Mimo jednak niskie czytelnictwo w chwili obecnej, malejące zainteresowanie sprawami Polski młodej emigracji, jesteśmy zdania, że zbiory te powinny pozostać w Nowej Zelandii. Prędzej czy później zainteresowanie 'korzeniami' odrodzi się i będą to materiały o nieocenionej wartości. A trzeba dodać, że w doskonałych zresztą nowozelandzkich bibliotekach pozycje dotyczące Polski współczesnej i dawniejszej nie istnieją. Wynika to oczywiście z niezmiernie niedbałej i anemicznej polityki kolejnych władz polskich dotyczącej emigracji. W bibliotekach można znaleźć bardzo wiele materiałów na temat Niemiec, Izraela, Żydów, półki polonijne nie istnieją...

motyw kierunkowy pobrany z Wiadomości Polskich, Wellington, 10-11.2008
[QZE04::071];Wiad.Pol.Well.-10-11.2008
No: 2074; w sieci: 27.11.2008

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

v.85

  Site Meter