Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok IX; No 2072

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

.
 

Pojedynek żaby z krokodylem.

Wyobraźmy sobie pojedynek między żabą i krokodylem. Krokodyl mierzy pond 4 m, żaba o której mowa, nieco ponad 20 cm i waży 'zaledwie' około 900 g. Kto wygra? Wygląda na to, że żaba nie ma szans. 
A jednk w skali populacji wgrywa żaba. Tak ma się rzecz w północnych stanach Australii. 
Krokodyl australijski, inaczej krokodyl Johnsona (Crocodylus johnsoni) zamieszkuje rzeki Australii północnej od milionów lat, a żaba to przybysz, sprowadzona do Queensland kilkadziesiąt lat temu z Hawajów (w r . 1930, Bufo marinus, ropucha olbrzymia pieszczotliwie nazywana Toadzilla, pochodząca z Amazonii). Miała pomagać w walce ze szkodnikami trzciny cukrowej, a zamiast tego stała się agresorem, którego nie wiadomo jak opanować. 

Teoretycznie żaba powinna mieć mnóstwo wrogów, które trzymałyby ją w ryzach. Tak jednak nie jest. Jak dotąd, daje sobie ze wszystkimi radę. Rozprzestrzenia się w tropikalnej Australii bez końca. Już teraz opanowała ponad milion kilometrów kwadratowych. Oblicza się , że jest obecnie tych żab w Australii ponad 200 milionów sztuk. Porusza się, jak na żabę, dosyć szybko, przez noc potrafić przebyć 1,8 km, rocznie powiększa zasięg występowania nawet o 55 km. Żyje 10 lat produkując w tym czasie 200.000 jaj. Co ciekawe, zamiast przedzierać się przez tropikalne chaszcze, wędruje australijskimi szosami i autostradami. Zjada po drodze co się da - wszelakie drobne zwierzęta, owady, węże, jaszczurki, pisklęta, drobne ssaki. A sama pozostaje górą. To znaczy wiele zwierzaków mięsożernych potrafi ją zjeść, ale jest to ich ostatni pokarm. Ma tak zjadliwa skórę, że wszystko co się nią skusiło, pada martwe. Krokodyle kochają jeść żaby. I w tym przypadku źle na tym wychodzą. W regionach występowania krokodyla australijskiego (krokodyl Johnsona, Crocodylus johnsoni), np w dorzeczu Viktorii, 77 procent zatruło się żabami. W innym regionie w przeciągu dwóch lat liczebność krokodyli spadła do połowy. Władze lokalne są bezradne. Środki chemiczne są niestosowne, zaleca się walkę z żabami przy pomocy kijów golfowych czy baseballowych (co ma każdy Australijczyk pod ręką!). Nie wiadomo co będzie dalej. Jak dotąd jedną wyniesiono korzyść z żabiej inwazji. Teoretyczną, niestety. Na przykładzie zmian anatomii nóg naocznie widać ewolucję. W przeciągu wędrówki po kontynencie, żabie nogi wydłużyły się o 25 % przez kilkanaście pokoleń, a szybkość wędrówki wzrosła nawet pięciokrotnie w porównaniu do szybkości wędrówek pierwszych przybyszów. Ze wszystkiego można się czegoś nauczyć..

[QZE04::069];[QEP63::301];[QEP31::158];[QEP31::170];[QEP24::101];[QEP18::128];[QEP49::133];ART4003]
No: 2072; w sieci: 25.11.2008

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.85

  Site Meter