Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok IX; No 2034

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Ogień św. Antoniego.  
(p. notka poprzednia)

Z chemicznego laboratorium w Bazylei przenosimy się na pustynie Górnego Egiptu. Tam przez wiele lat żył jako pustelnik św. Antoni Wielki (ur. koło Heraklei w 251 r., zmarł po 105 latach w r. 356). W średniowiecznej hagiografii znajdujemy opisy najróżniejszych prób, jakim święty ten poddawany był przez siły diabelskie. Miał barwne widzenia, pokusy, w których między innymi straszliwe zwierzęta i stwory ludzkopodobne gryzły, szarpały go i dręczyły w najbardziej okrutny sposób. Ze wszystkich tych pokus św. Antoni wychodził zwycięsko. Relikwie św. Antoniego uratowane zostały przed muzułmańską nawałą i znalazły się w dolinie Rodanu, gdzie w roku 1039 założono szpital opiekujący się ofiarami ognia św. Antoniego. Wkrótce w całej Europie powstało 290 szpitali opiekujących się ofiarami zbiorowego szaleństwa panującego w wielu regionach Europy. Chorymi opiekowali się członkowie zakonu antonitów. Co ciekawe, ówczesne kroniki notują, że pielgrzymki do szpitali antonitów bardzo często były skuteczne, co wynika z istoty samej przyczyna choroby. 
Przyczyna epidemii została wyjaśniona już w roku 1670 przez prowincjonalnego lekarza francuskiego Dr Thullier. Zauważył on, że zapadają na nią biedni, których zasadniczym pokarmem był żytni chleb. Bogatsi, odżywiający się mięsem i chlebem pszennym nie zapadali na te chorobę. Zidentyfikował on sporysz jako źródło trucizny. Pielgrzymi, którzy w długich eskapadach po drodze pożywiali się chlebem w miejscach, gdzie żyto nie było zarażone sporyszem, nie zapadali na zdrowiu, wprost przeciwnie, często wracali do zdrowia, co przypisywano dobroczynnej mocy św. Antoniego.  Ale daleko było jeszcze wtedy do opanowania epidemii. Nie przypisywano większej wagi do pomysłów prowincjonalnego medyka, skoro było rzeczą oczywistą, że ognie św. Antoniego to kara boska za grzechy. 
Św Antoni był dla kleru postacią przykładową jak można krzyżem zwalczać najokropniejsze zmory. .
Nie udało mi się znaleźć informacji, czy widzenia i pokusy św. Antoniego też były spowodowane sporyszem. Jest to możliwe, ponieważ na bliskim wschodzie, w Asyrii,  opisywano podobne epidemie na długo przed naszą erą. Zresztą sądzi się, że żyto pochodzi z rejony morza Kaspijskiego. 
Tematyka zmór i pokus św. Antoniego bardzo interesowała wielu malarzy i wiele obrazów ilustrujących pokusy św. Antoniego znajduje się w różnych kościołach. Poniżej fragmenty obrazu Matthiasa Grünewalda (arcybiskup Halle, 1480 - 1528) z ołtarza kościoła w Isenheim. Ale podobne motywy znajdujemy w obrazach Boscha, Brueghlów, i in. 

  

(p. notka następna)

[QZE04::046];[QEP62::072];ART35003p106;QAB05::002]p25-;]QEP62::259]
No: 2034; w sieci: 8.10.2008

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.85

  Site Meter