Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok IX; No 2016

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Zjawisko zwane 'Fritzl'.

Parę miesięcy temu cały świat, wszystkie media, zajmowały się Fritzlem z austriackiego miasteczka Amstetten. W pewnym momencie Google oferowały jeden milion trzysta tysięcy pozycji na jego temat, teraz liczba ta spadła do zaledwie kilkuset tysięcy. Obfotografowano wszystko co możliwe, obdarzono go wszystkimi możliwymi wyzwiskami i obelgami. I słusznie. A więzienie opiekujące się 'potworem' otrzymywało tysiące listów potępienia, ale także setki listów miłosnych. Wkrótce też 'Fitzle' pojawiły się we Francji, w Niemczech, nie zabrakło ich i w Polsce. Trzeba zauważyć, że ofiary tych drugich 'Fritzlów' żyły w znacznie gorszych warunkach niż córka autentycznego Fritzla. Popatrzmy na jej 'apartament'.

Wszystko schludne, przemyślane, widać w tym opiekuńczą myśl i rękę. A sam Fritzl także okazał się atrakcyjnym, starszym panem wyrosłym z zupełnie dorodnego, normalnego młodzieńca.

        
               73-latek teraz                       16-latek na wycieczce szkolnej

Warto wyciągnąć z treści tych miłosnych listów odpowiedni wniosek. W samym tylko niemieckojęzycznym świecie znalazły się setki kobiet. które by chętnie zamieniły swój los, los opuszczonych niewiast, żyjących na marginesie bogatego społeczeństwa. Osób, które nie maja się do kogo odezwać, i choć nie głodują, to życie ich straciło sens i wiedzą, że go nigdy już nie nabierze. A co mówić o losie starszych osób w krajach znacznie bardziej zapuszczonych niż Niemcy? 
Oczywiście Fritzl w pełni zasłużył na stryczek, który mu zresztą nie zagraża. Ale na co zasługuje społeczeństwo? 

[QZE03::087];[QEP60::061];[QEP59::227];[QEP60::187]a;[QEP60::192];Art40018-31
No: 2016; w sieci: 17.9.2008

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

v.85

  Site Meter