|
Dzbanecznik - fukcjonowanie
pułapki.
(notka
poprzednia)
Jak tylko łasuch potknie się na śliskim kołnierzu,
wpada do dbanka, gdzie czeka go niemiła niespodzianka. Badania
wykazały, że treść dzbanków to bardzo skomplikowana i
starannie dobrana mieszanka enzymów i białek zapewniających
skuteczność połowu i wykorzystanie składników ofiary dla własnych
celów.
Zawartość dzbanka początkowo ma odczyn obojętny, ale po schwytaniu
ofiary kwasowość wzrasta
stwarzając optimum dla działania enzymów. To właśnie było
przyczyną, że Wallace znalazł sok dzbanecznika tak
atrakcyjnym napojem.
Znajdujemy w nim różne proteazy, lipazy, rybonukleazy,
esterazy i kwaśną fosfatazę.
Szczegółowe badania białek, określanie sekwencji aminokwasów
wykazało także, że szereg białek występuje wyłącznie w pułapkach
dzbaneczmika, przy tym niektóre z nich są gatunkowo
specyficzne. Trawienie ofiary może trwać wiele godzin, a nawet
dni.
Oprócz właściwości enzymatycznych białka dzbanecznika odznaczają
się niezwykłymi cechami biofizycznymi. Otóż lepkość ich
wzrasta w miarę zaburzania ich normalnej struktury w płynie.
Im szybciej zachodzą jakieś ruchy w płynie, tym lepkość
jego wzrasta. Oznacza
to, że owad starający się panicznie uwolnić z pułapki, ma coraz bardziej utrudnione ruchy, coraz bardziej jest skrępowany
pasmami zdradliwego białka. Zachodzi coś w rodzaju zachowania
się ruchomych piasków (quicksand). Im intensywniej staramy się
wykaraskać z wydmy nadmorskiej, tym bardziej koła grzęzną w
piasku. Białkami tego typu dysponują też ślimaki, gdzie wyścielają
one powierzchnię
brzucho-nogi ślimaka. Ofiarą dzbanecznika podają
liczne ćmy, osy, mrówki, muchówki, żuki, a także drobne
gady i płazy, a czasem nawet drobne ssaki. W dwulitrowym
dzbanie ze śliskimi ściankami utopić się może dosyć pokaźny
zwierzak...
Tak jak w polityce, i tu mamy do czynienia z typowym wyścigiem
uzbrojenia. Na wymyślne sztuczki dzbanecznika (i innych roślin
mięsożernych), świat zwierząt odpowiedział swoistymi
przystosowaniami. Wnętrze dzbanków jest miłą niszą
ekologiczna dla zwierząt odpowiednio przystosowanych. Pewne
komary, a także larwy muchówek potrafią lekceważyć śliskość
ścian dzbanka i mają tam doskonałą kryjówkę. Co więcej.
Czasem udaje im się uszczknąć coś z ofiar pułapki, korzystają
też z nie strawionych resztek ofiar. Zdumienie budzi fakt, że
pewien gatunek pająka nogacza potrafi żyć w samym płynie
trawiącym, wychodzić zeń, lekceważąc chemiczne właściwości
płynu jak i śliskość ścianek. Badania nad tym dziwnym środowiskiem
dostarczyć mogą wiele informacji z pogranicza biochemii i
biofizyki. Jak historia nauki wskazuje, takie pograniczne
badania maja olbrzymie perspektywy praktyczne.
[QZE04::021];[QNK2::106];
[QEP57::164];[QEP57::205]
No: 1998; w sieci: 27.8.2008
|
|