Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok IX; No 1992

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Wirusy także chorują na wirusy.

Kilkanaście lat temu (1992) w wieży chłodniczej badano ameby, które są częstym gościem tych urządzeń. W tych amebach wykryto olbrzymiego wirusa, który ze względu na wielkość 'udawał' bakterię. Z tego względu nazwano go mimiwirusem (od mimikry). 
Wymiary tego wirusa są imponujące. Sam kapsyd wraz pakietem włókien kolagenowych ma średnicę 750 nm, podczas gdy wiele bakterii ma znacznie mniejsze wymiary. Stąd wirus ten zatrzymywany jest przez filtry bakteryjne, udawał bakterie. Wymiary nie są kryterium pozwalającym na odróżnienie wirusów od bakterii. Zasadnicza różnica polega na sposobie rozmnażania się. Bakterie rozmnażają się przez podział po starannym zabezpieczeniu materiału genetycznego, podczas gdy wirusy namnażają się przez montowanie z gotowych elementów dostarczanych przez komórkę, w której pasożytują (self-assembly). Mimiwirus jest typową samo-organizującą się makromolekułą. Pozostawmy na razie kwestię, czy jest to organizm żywy, czy to tylko molekuła chemiczna.  
Materiał genetyczny mimiwirusa jest także nadspodziewanie bogaty. Genom ego wirusa, który otrzymał nazwę Acanthamoeba polyphaga, liczy sobie 120 Mbp (Mbp - milion par zasad nukleinowych) i koduje aż 911 genów. Najdrobniejsze bakterie zadawalają się trzykrotnie mniejszym genomem. Nanoarchaeum equitans ma tylko 45 Mbp w genomie, nawet genom Treponema pallidum (syfilis) jest mniejszy od genomu mimiwirusa. 
Gdyby na tym sprawa się skończyła, mielibyśmy do czynienia po prostu z powiększeniem wirusowej menażerii. Zresztą wykryto jeszcze nieco większego wirusa, który nazwano ze względu na wielkość mamawirusem. 
Niedawno okazało się, że sprawa jest bardziej fascynująca, niż by to wynikało z wymiarów mimi- i mama- wirusów. Otóż bardzo często mimiwirusowi towarzyszy inny, znacznie mniejszy wirus dysponujący zaledwie genomem na 21 genów. Wirus ten po prostu pasożytuje na mimiwirusie, jest jego chorobą. Mimiwirusy obciążone tymi maluchami, nazwano je odpowiednio sputnikami wirusowymi, wykazuje obniżenie swej aktywności i wyraźne uszkodzenia struktury molekularnej. 
Fascynująca to drabinka zależności - wirus chorujący na chorobę wirusową. Wykrycie wirusowego sputnika ma poważne znaczenie w określeniu istoty wirusów. Od dziesiątek lat trwa dyskusja, czy wirus to coś żywego, czy po prostu skomplikowany związek chemiczny. Związek chemiczny, który choruje na inny związek chemiczny mocno wskazuje na to, że mamy do czynienia po prostu z inną płaszczyzną zjawisk życiowych.
Na horyzoncie jest też aspekt praktyczny sprawy. Sputnik zachowuje się jak fag, jest wirofagiem, niszczy żywiciela. A tak jak w przypadku bakteriofagów istotnych w medycynie, odpowiedni wirofag powinien mieć zdolność niszczenia wirusa któremu sputnikuje.
Aż waham się strzelać, ale właśnie AIDS aż prosi się, żeby go czymś śmiertelnym zarazić. Może tu droga dla zwalczania AIDSa?  

Doskonale pasuje tu czterowiersz Jonathana Swifta sprzed prawie trzystu lat:

Pchły pchły.
Pewien naturalista wielki 
orzekł, że pchła ma swoje pchełki 
na nich jeszcze mniejsza pchełka gości, 
i tak do nieskończoności...

Swift

[QZE04::013];[QEP61::283];[QEP61::245],a
No: 1992; w sieci: 19.8.2008

 

  w tle: model komputerowy wirusa częstego podczas przeziębień


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)


styczeń 2006

v.85

  Site Meter