|
Wykopaliskowa
magnolia japońska.
W poprzedniej notce dotyczącej
'rezurekcji' odmiany daktyla przez uczonych izraelskich
jest nieco buńczuczne oświadczenie, że to jedyny
przypadek ożywienia nasiona rośliny po 2000 latach. Warto tej
sprawie przypatrzeć się nieco dokładniej.
Długotrwałość systemów informacyjnych, jakim niewątpliwie
jest aparat dziedziczenia w komórkach żywych, zależy
od zmian, często spontanicznych, zachodzących w cząsteczkach
makromolekularnych będących nosicielami informacji.
Poprawność procesów życiowych zależy od tego, by zmiany te kontrolować
poprzez niesamowicie przemyślny mechanizm reperacyjny
oparty na działaniu reperaz. W przypadku spowolnieniu
procesów życiowych, jakie ma miejsce w skrajnym
odwodnieniu i obniżonej temperaturze, ograniczeniu
ulegają spontaniczne zmiany destruktywne makromolekuł,
ale też działanie reperaz, jak wszystkich enzymów, ulega zahamowaniu lub
unieczynnieniu. W układach żywych nawet zero absolutne
nie chroni przed destrukcyjnymi zmianami, ponieważ
zerowa temperatura (chodzi o 0 oK - zresztą nieosiągalne),
choć chroni przed zmianami oksydo-redukcyjnymi, nie ma
wpływu na rozpad pierwiastków radioaktywnych, które z
natury rzeczy tkwią w ziemskich organizmach żywych
(14C, 3H, 40K i in.), a także nie chroni przed zmianami
wywoływanymi przez wysokoenergetyczne promieniowanie
zewnętrzne. Radioaktywny węgiel, w wyniku rozpadu beta przekształca
się w 14N, rujnując
przy okazji sens informacyjny makromolekuły. Choć we
współczesnym materiale biologicznym na jeden atom 14C
przypada trylion atomów 12C,
biorąc pod uwagę
liczbę atomów w genomie, szkody mogą być znaczne. Na pierwszy rzut
oka niewinna zmiana C na N, jeśli zajdzie w kwasach nukleinowych
prowadzi do nieporozumień typu: zamiast polecenia 'daj
dziecku Cycka', wychodzi na 'daj dziecku Nycka' (przykład
jest raczej tylko wesołą ilustracją, bo powstały
atom N jest w takim stanie energetycznym, że sensownej
struktury już i tak nie tworzy). Jeśli
nie działają mechanizmy korekcyjne typu reperaz,
dziecko umrze z głodu, bo co mu po Nycku? A reperazy
nie działają w niskich temperaturach i w stanie
bezwodnym.
Wróćmy do sprawy nasion i wykopalisk. Najstarszą
'obudzoną' z mroźnego letargu jest łubin arktyczny,
którego nasiona znaleziono w arktycznej wiecznej
zmarzlinie. Ocenia się, że zamrożone zostały dziesięć
tysięcy lat temu, i choć większość okazała się
martwa, niektóre wykiełkowały dając normalne rośliny
(wspomina o tym David Attenborough, ale nie udało się
odszukać danych świadczących o oznaczeniu wieku
nasion np przy pomocy radiowęgla).
Inny przykład długowieczności, zupełnie porównywalny
z wynikami badań botaników izraelskich omówionych
poprzednio, to nasiona magnolii. W roku 1982 archeolodzy
badający kulturę materialną prehistorycznej epoki
Yayoi w Japonii wykryli małe zbiorniku w których
przechowywano nasiona ryżu. Wiek ich oceniono na 2000
lat (epoka Yayoi trwała od 250 BC do 250 AD). Nasiona
ryżu były sczerniałe i martwe, ale jedno nasionko na
dnie pojemnika było inne. Pobrano je i wysiano pod
staranną kontrolą. Nasionko skiełkowało i już po
listkach poznano, ze jest to magnolia. Po dwunastu
latach roślina zakwitła, okazało się, że jest to
typowa, znana i dziś, magnolia kobus (Magnolia kobus).

Ilustracja przedstawia współczesny kwiat
magnolii kobus. Różni się on nieco od magnolii ożywionej
po 2000 latach, która, jak się okazało, ma zmienną
liczbę płatków kwiatowych - od 6 do 9. Nie wiadomo,
czy to wynik mutacji związanej z czasem uśpienia, czy
inna odmiana (gatunek?) magnolii, już nie występujący
obecnie. Biorąc pod uwagę znaczenie magnolii w
kulturze ludowej Japonii i jej piękno, można uważać
ożywioną magnolię za żywe uosobienie 'śpiacej królewny'.
(o żywotności nasion znalezionych w
aktach więziennych patrz
tu)
[QZE04::003];[QVA00::665]p37-8;[QEP61::022]x
No: 1963; w sieci:9.7.2008
|
|