Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok IX; No 1952

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

 zestawienia tematyczne 

.

Pogaduszki krokodylich jaj.

Do niedawna sądzono, że krokodyle nie przejmują się zbytnio swoim potomstwem i po złożeniu i zakryciu jaj zajmują się swoimi sprawami. Okazuje się, że wcale tak nie jest. Nie tylko że pilnują potomstwo po wykluciu, to pozostają w kontakcie z krokodylątkami zanim jeszcze się wylęgną, co więcej, same krokodylątka siedzące jeszcze w jaju prowadzą ze sobą i z matką, jeśli nie konwersacje, to wymianę informacji o swoim przedurodzinowym stanie. Posłuchać takich pogaduszek możemy tu. A krótki film pokazujący samo wykluwanie się krokodylątka wraz z samym 'gdakaniem' słuchać i  oglądać można tu (ponad 5 Mb w formacie wmv). 
Jaką funkcję przyrodniczą spełnia tego rodzaju komunikacja? Wydaje się, że co najmniej dwie sprawy załatwiane są w ten sposób, obie pożyteczne dla krokodylowego rodu. Matka przebywająca w okolicy gniazda wie co się dzieje z przychówkiem, we właściwym momencie może zająć się np odgrzebaniem jaj, no i w momencie wykluwania się być pod ręką, by opiekować się małymi w czasie, kiedy są one najbardziej podatne na atak drapieżników. Druga sprawa to synchronizacja wykluwania się całej gromadki. Równoczesny wylęg oznacza, że matka może zająć się wszystkimi po równu, nie ma ostatków, które by zostały spisane na stratę. Oprócz tego w 'kupie raźniej'. Drapieżniki nie są w stanie pożreć dużej liczby krokodyląt, więc szansa przeżycia jednostki wzratsa. Żaby też skaczą do 'kupki' na widok bociana..

Tak więc synchroniczny wylęg i przedwylęgowe konwersacje mają swój sens.
A 'pisklaki', choć wyglądają tak groźnie, w zasadzie są bardzo bezbronne i potrzebują matczynej opieki. Zdumiewające jest ich 'upakowanie w jaju przed wykluciem. 

[QZE03:090];[QRP60::214];ART40-015-r9
No: 1952; w sieci:23.6.2008


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter