Seria poetycka; Polish poetry (English translations) ISSN 1176-7545; rok IX; No 1946

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

 

 

.

Zbigniew Herbert

(1924 - 1998)

U wrót doliny

Po deszczu gwiazd
na łące popiołów
zebrali się wszyscy pod strażą aniołów

z ocalałego wzgórza
można objąć wzrokiem
całe beczące stado dwunogów

naprawdę jest ich niewielu
doliczając nawet tych którzy przyjdą
z kronik bajek i żywotów świętych

ale dość tych rozważań
przenieśmy się wzrokiem
do gardła doliny
z którego dobywa się krzyk

po świście eksplozji
po świście ciszy
ten głos bije jak źródło żywej wody

jest to jak nam wyjaśniają
krzyk matek od których odłączają dzieci
gdyż jak się okazuje
będziemy zbawieni pojedynczo
aniołowie stróże są bezwzględni
i trzeba przyznać mają ciężką robotę

ona prosi
-schowaj mnie w oku
w dłoni w ramionach
zawsze byliśmy razem
nie możesz mnie teraz opuścić
kiedy umarłam i potrzebuję czułości

starszy anioł
z uśmiechem tłumaczy nieporozumienie

staruszka niesie
zwłoki kanarka
(wszystkie zwierzęta umarły trochę 
wcześniej)
był taki miły - mówi z płaczem
wszystko rozumiał
kiedy powiedziałam -
głos jej ginie wśród ogólnego wrzasku

nawet drwal
którego trudno posądzać o takie rzeczy
stare zgarbione chłopisko
przyciska siekierę do piersi
- całe życie była moja
żywiła mnie tam
wyżywi tu
nikt nie ma prawa
- powiada -
nie oddam

ci którzy jak się zdaje
bez bólu poddali się rozkazom
idą spuściwszy głowy na znak pojednania
ale w zaciśniętych pięściach chowają
strzępy listów wstążki włosy ucięte
i fotografie
które jak sądzą naiwnie
nie zostaną im odebrane

tak to oni wyglądają
na moment
przed ostatecznym podziałem
na zgrzytających zębami
i śpiewających psalmy

At the gates to the valley

After starfall
on the field of ashes
they gathered together under watch of the angels

from the hill of the delivered
the eye can embrace now
the entire bleating herd of the two legged

indeed there are not too many
and including even those
from old fables and the lives of the saints

but enough of these musings
let us shift our attention
to the throat of the valley
from which a cry is emerging

after the hiss of explosions
after the hiss of the silence
the voice beats like a spring of living water

this is as is explained to us
the cry of mothers being parted from their children
because as it appears now
we shall one by one be delivered
the guardian angels are remorseless
and one must admit have a hard task before them

one begs
-hide me in the eye
the hand the shoulders
always we’ve been together
you cannot now leave me
when I’m dead and in need of affection

an old woman carries
a dead little birdie
(all the animals had died somewhat earlier)
he was so sweet – she says while weeping
understood all
and when I said to him –
her voice is lost amid the general screaming


the woodcutter even
whom you would scarcely have accused of such things
an old fellow stooped bent over
presses his axe to his breast
- all my life it had been with me
now too it shall be with me
had fed me out there
shall feed me here
- he’s saying –
won’t give it

and those who it would appear
with no qualms obeyed all the orders
go with their heads cast down as a sign of acceptance
nonetheless in clenched fist hidden are grasping
scraps of letters ribbons hair clippings
and photographs
which in their artless opinion
they think will not be taken from them

this is how they all appear
one moment
before the final separation
into those gnashing their teeth
and others singing psalms

tłumaczył/translated by:  

 

Marcel Weyland (Sydney)
mpweyland@ozemail.com.au

[QZM03::006]; No: 1946; w sieci:14.6.2008


 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

v.86

  Site Meter