| |
Kaczuszki,
które opanowują świat.
Ponad piętnaście lat temu, dokładnie
10 stycznia 1992 r., ze statku przewożącego różną
drobnicę z Hong-Kongu do Tacomy w stanie Washington,
wysypało się do morza w połowie drogi 29.000 gumowych zabawek
łazienkowych. Były to głównie żółte
kaczuszki, ale też niebieskie żółwie, czerwone bobry i zielone żabki.
Już pod koniec
roku 1992 kaczuszki pojawiły się na plażach Kanady i
Alaski, za cztery lata, po wykonaniu dziwnego zwrotu,
dotarły do miejsca przeznaczenia - do Tacomy. A po trzech latach zaczęły pokonywać Cieśninę
Beringa, by ponad Alaską, Kanadą i Grenlandią dostać
się do Atlantyku. W roku 2000 pojawiły się na
wschodnich wybrzeżach Stanów Zjednoczonych w rejonie
New England. Z tego akwenu porwane zostały przez Golfsztrom, by po trzech
latach pojawić się w Szkocji, na Hebrydach, a ostatnio
też w południowej Anglii. Już na Pacyfiku część
'przyjaznych kaczuszek', jak nazwali je ekolodzy, powędrowała na południe by
dotrzeć do Indonezji i Australii. A stamtąd cienkim
strumieniem popłynęły do Ameryki Południowej, gdzie
obserwowano je na plażach Chile. Nie słyszałem dotąd, żeby
wyłowiono je w Nowej Zelandii, ale to pewnie tylko
kwestia czasu.
W ten sposób morska awaria stała się pięknym narzędziem
badawczym prądów morskich. Na zaplanowany eksperyment
tego rodzaju nie zgodziłby się żaden rząd czy
organizacja, no i rzecz byłaby strasznie kosztowna.
Dlatego nazwano je 'przyjaznymi kaczuszkami'. Uproszczona mapka wędrówek 'przyjaznych kaczuszek'
wskazuje, że prędzej czy później opanują cały świat
swoim zasięgiem. Na szczęście nie rozmnażają, bo są
gumowe..

Warto te trasy porównać z
przebiegiem prądów morskich omawianych z innej okazji
(patrz
tu). Są znaczne różnice, bo kaczuszki nie
korzystały z dennych prądów zimnych. Widać też, że
awaria morska zdarzyła się akurat w punkcie
rozdzielczym prądów pacyficznych.
Niektórzy mogli sobie na 'polowaniu na kaczki' nieco
zarobić. Badacze prądów oceanicznych oferowali za każdą
kaczuszkę wyłowioną na brzegach Nowej Anglii, Kanady
i Islandii po 100 US$ (dotyczyło to drugiej połowy 2003
r.) Na aukcjach teraz można nawet dostać 1.000 US$ od
sztuki. Pilnujmy plaż Bałtyku. Chyba jakieś
indywidualistki pokonają Skagerrak, Kattegat i te wszystkie
przeszkody skandynawskie.
[QZE03::084];[QEP60::116]
No: 1944; w sieci:11.6.2008
|
|