Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok IX; No 1944

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Kaczuszki, które opanowują świat.

Ponad piętnaście lat temu, dokładnie 10 stycznia 1992 r., ze statku przewożącego różną drobnicę z Hong-Kongu do Tacomy w stanie Washington, wysypało się do morza w połowie drogi 29.000 gumowych zabawek łazienkowych. Były to  głównie żółte kaczuszki, ale też niebieskie żółwie, czerwone bobry i zielone żabki.  Już pod koniec roku 1992 kaczuszki pojawiły się na plażach Kanady i Alaski, za cztery lata, po wykonaniu dziwnego zwrotu, dotarły do miejsca przeznaczenia - do Tacomy. A po trzech latach zaczęły pokonywać Cieśninę Beringa, by ponad Alaską, Kanadą i Grenlandią dostać się do Atlantyku. W roku 2000 pojawiły się na wschodnich wybrzeżach Stanów Zjednoczonych w rejonie New England. Z tego akwenu porwane zostały przez Golfsztrom, by po trzech latach pojawić się w Szkocji, na Hebrydach, a ostatnio też w południowej Anglii. Już na Pacyfiku część 'przyjaznych kaczuszek', jak nazwali je ekolodzy, powędrowała na południe by dotrzeć do Indonezji i Australii. A stamtąd cienkim strumieniem popłynęły do Ameryki Południowej, gdzie obserwowano je na plażach Chile. Nie słyszałem dotąd, żeby wyłowiono je w Nowej Zelandii, ale to pewnie tylko kwestia czasu. 
W ten sposób morska awaria stała się pięknym narzędziem badawczym prądów morskich. Na zaplanowany eksperyment tego rodzaju nie zgodziłby się żaden rząd czy organizacja, no i rzecz byłaby strasznie kosztowna. Dlatego nazwano je 'przyjaznymi kaczuszkami'. Uproszczona mapka wędrówek 'przyjaznych kaczuszek' wskazuje, że prędzej czy później opanują cały świat swoim zasięgiem. Na szczęście nie rozmnażają, bo są gumowe..

Warto te trasy porównać z przebiegiem prądów morskich omawianych z innej okazji (patrz tu). Są znaczne różnice, bo kaczuszki nie korzystały z dennych prądów zimnych. Widać też, że awaria morska zdarzyła się akurat w punkcie rozdzielczym prądów pacyficznych. 
Niektórzy mogli sobie na 'polowaniu na kaczki' nieco zarobić. Badacze prądów oceanicznych oferowali za każdą kaczuszkę wyłowioną na brzegach Nowej Anglii, Kanady i Islandii po 100 US$ (dotyczyło to drugiej połowy 2003 r.) Na aukcjach teraz można nawet dostać 1.000 US$ od sztuki. Pilnujmy plaż Bałtyku. Chyba jakieś indywidualistki pokonają Skagerrak, Kattegat i te wszystkie przeszkody skandynawskie.  

[QZE03::084];[QEP60::116]
No: 1944; w sieci:11.6.2008

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia


kwiecień 2005

v.85

  Site Meter