| |
Krymskie
kuracje odmładzające.
Dziś, kiedy szał odmładzania się ogarnął cały świat, niezależnie od płci, skłonności seksualnych, wyznania i wieku (!), kiedy na badania medyczne w tym zakresie idą setki milionów dolarów a poszczególne zabiegi
mogą wyrażać się pięciocyfrowymi liczbami (w dol.), warto zwrócić uwagę na stare jak świat doświadczenia mądrych narodów.
Na Krymie w XVII wieku opanowano znakomicie sztukę odmładzania.
Ewelija Czelebi, który wędrował po różnych zakątkach
państwa otomańskiego, taką oto rzecz zanotował
przebywając w Karasu (obecnie Biełogorsk między
Symferopolem a Fiedozją).
Specjaliści od odmładzania "Niewiastę taką, co już siedem albo osiem razy rodziła, z piersiami niczym torby obwisłymi, prowadzą do łaźni, a po kąpieli poddają jej twarz, oczy i dolną część ciała wzmiankowanym zabiegom
za pomocą koperwasu [intensywny masaż w łaźni
połączony z traktowaniem koperwasem - chyba chodzi o
siarczan miedzi /RA], barwika, pestek z pigwy, ałunu i brzytwy. Tymże sposobem przeobrażają ją w niewinną dziewicę o licach jak rubiny i piersiach jak pomarańcze, po czym przyoblekają ją w suknie obcisłe i barwne oraz na ławę sadzają, gdzie się niewolników sprzedaje. Potem taka stara, wynędzniała kobieta urodziwą dzieweczkę udaje. Lecz jeśli się zdarzy, że kupiec jakiś ujrzawszy takie dziewczę, olśniewające jak planeta Jowisz, kupi je, to się sromotnie oszuka. Albowiem przychodzi czas, że u dziewczyny tej znowu występuje miesiączka, a wtedy kupiec zaczyna biadać:
'Zabierzcie tę dziewczynę! O, biada mej duszy! Och, moje pieniądze!'
[ta uwaga wygląda na nieporozumienie związane z
brakiem osobistego doświadczenia w tych sprawach, jakie
autor przejawia] Ale na cóż się to zda, skoro już ją kupił z tymi wszystkimi ułomnościami!"
Odmładzano też mężczyzn. A wyglądało to tak:
"Jedni z nich biorą niewolników kozackich, którzy już są głusi i mają po 40 lub 50 lat, do łaźni prowadzą ich, tam im masaż robią, a po wyjściu z łaźni tak go leczą, iż po kuracji owej wypadają mu wąsy i broda. W ten sposób zamieniają go w nadobnego pacholika o licach jasnych jak słońce, a potem tego dorodnego niewolnika sprzedają. A potrafią przy tym oszukać nawet takich handlarzy jasyru, którzy w życiu swoim sprzedali już wiele setek jeńców. Wszakże po miesiącu lub po dwóch, gdy ci wywiozą już takiego niewolnika do obcych krajów, wyrasta mu siwa broda i wąsy, tak iż zamienia się znowu w starego niewolnika kozackiego, ani jednej nie wart
akcza (moneta)."
Tak więc uznać trzeba, że tajniki odmładzania zostały
wykryte przez krymskich specjalistów. Należy je
odtworzyć, a współczesna medycyna powinna się wtedy
skupić na sztuce utrzymywania odzyskanej młodości.
Olbrzymia to będzie oszczędność w finansowaniu badań
naukowych.
Ilustracja przedstawia handel niewolnicami (jasyrem),
kwitnący wtedy w Stambule i innych miastach otomańskich.
Oczywiście branki kupowana do haremów, gdzie często
robiły wyśmienitą karierę (p. Roksolana).
Zauważmy też jak nieporównanie bardziej, elegancki,
powiedziałbym humanitarny był handel jasyrem w
Stambule w porównaniu do handlu niewolnikami w Ameryce
200-250 lt później..

Sprzedaż niewolników w Stambule (obecnie Istanbul,
Konstantynopol)
wedle: Ewelija Czelebi;
Księga podroży Eweliji Czelebiego;
KiW 1969, Warszawa, 480p.,
[QZE03::064];[QAB08::197]p306;[QAB06::018]p280
No: 1929; w sieci: 15.2.2008
|
|