Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok IX; No 1923

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Coś z kuchni tatarskiej.

Znużeni już jesteśmy sznyclami, kotletami, a nawet może golonką, warto obejrzeć się za czymś nowym, a przy okazji tanim. Oto sznycel po tatarsku. 
Wybieramy równy płat mięsa, możliwie bez żył, niezbyt tłusty, ok. 1 cm grubości. Może być wołowina, cielęcina, skopowina, wielbłądzina (?), nie powinno to być mięso wieprzowe ze względu na szacunek dla Tatarów, którzy nie jedli wieprzowiny. Dawniej dzielono mięso bezpośrednio po uboju wraz ze skórą. Teraz nie ma w handlu takich porcji. Podkładamy więc mięso jakie jest pod siodło, pod czaprak, i udajemy się na dłuższą przejażdżkę konną. Dobrze jest  można sobie nieco pohasać. Po kilku godzinach mięso jest gotowe. Jemy na surowo doprawiając solą i pieprzem do smaku. 
Wydaje mi się jednak, że ta procedura może być w naszych czasach nieco uciążliwa, szczególnie dla mieszczuchów. Pomyślałem sobie, że te same procesy jakie zachodzą w czasie maglowania mięsa pod siodłem, powinny zachodzić na siedzeniu samochodu, szczególnie na złych drogach, a także, nieco mniejsze płaty powinny udawać się na siodełkach rowerowych. 
Łączymy więc rozkosze podniebienia z pewnym wysiłkiem i kontaktem z naturą. 

       

    

[QZE03::062];[QAB06::018]p22];[QAB08::197]p222
No: 1923; w sieci:7.2.2008

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.85

  Site Meter