Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok IX; No 1914

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

O niebezpieczeństwach związanych z rozwodami.

W USA przeprowadzono dziesięcioletnie badania nad wpływem rozwodu na zdrowie kobiet w środowisku wiejskim. Okazało się, że samo przeprowadzenie rozwodu nie wpływa na zdrowie fizyczne kobiet, ma pewien wpływ na zdrowie psychiczne. Ale dziesięć lat później sprawa przedstawia się zupełnie inaczej. Kobiety rozwiedzione cierpią na różne dolegliwości aż o 37 procent częściej niż szczęśliwe mężatki o podobnym statusie. Ciekawe, że rozwódki ożenione po raz drugi lub żyjące w szczęśliwym związku partnerskim nie maja tego rodzaju problemów. 
Ale nie koniec na tym. Rozwody to nieszczęście z punktu widzenia ekologii, co teraz jest oczkiem w głowie wszystkich bez wyjątku badań naukowych i pseudonaukowych na całym świecie. Kto by pomyślał, że rozwody przyczyniają się do współczesnej apokalipsy - efektu szklarniowego. 
Liczba rozwodów rośnie lawinowo dosłownie we wszystkich krajach i we wszystkich ustrojach społecznych. Rozwód pociąga za sobą prawie dwukrotne zwiększenie liczby gospodarstw domowych. A każde gospodarstwo to prawie dwukrotny wzrost zużycia energii elektrycznej, wody, powierzchni zabudowy, kosztów transportu itp. I nie są to wartości nikłe. W samych Stanach Zjednoczonych w roku 2000 było 16 milionów  gospodarstw rodzin rozwiedzionych, a byłoby ich prawie o połowę mniej, gdyby te rodziny się nie rozpadły. Powrót do zgody naprawia potencjalne szkody ekonomiczne. Jednym słowem, każdy rozwód to więcej dwutlenku w atmosferze, kilka milimikronów wyższy stan wód morskich, więcej terenów zalanych powodziami, ileś tam ton mniej lodu na Antarktydzie, itd, itp. Wyobraźmy sobie jakie korzyści odniosłoby nasze środowisko, gdyby przejść na małżeństwa poligamiczne lub poliandryczne. Liczba gospodarstw by odpowiednio zmalała i wszystkie apokaliptyczne skutki odpowiednio także by zmalały. Może to właściwa droga dla uratowania ludzkości? 
Ale to jeszcze nie wszystko. Są badania wskazujące na to, że uparta bezżenność skraca życie.. Na szczęście są też badania wskazujące na coś akurat przeciwnego. Trudno powstrzymać się od uwagi, że przy aktualnej tendencji do korelowania w naukach społecznych wszystkiego ze wszystkim, łatwo uczeni starający się o pieniądze wpadają w pułapkę odnajdowania niepodważalnych wyników badań wedle życzenia. 
Na tle tych hiobowych rozważań o skutkach rozwodów warto zwrócić uwagę na przyczyny narastającej fali rozwodów w skali światowej. 
Moim skromnym zdaniem, najlepsze jest marksowskie podsumowanie zagadnienia. Marx (nie Karol, ale Groucho!) zauważył, że najważniejszą przyczyną rozwodów jest małżeństwo. Trudno nie zgodzić się z tą ekspertyzą...

[QZE03::033];[QEP43::175];[QEP56::055];[QEP52::272];[QEP49::069]
No: 1914; w sieci: 24.1.2008

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.85

  Site Meter