Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok IX; No 1908

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

   

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Malaria i owadobójczy człowiek.

Najbardziej niebezpieczne zwierzę zagrażające człowiekowi w skali globalnej to nie tam jakieś węże, rekiny, czy krokodyle, ale zwykłe komary. Na drugim miejscu jest oczywiście sam człowiek.
Ocenia się, że 40 procent mieszkańców świata narażona jest na zakażenie malarią przenoszoną przez kilka gatunków moskitów. Około 500 milionów osób rocznie zapada na malarię, z tego w samej Afryce rocznie umiera na malarię około 700.000 dzieci. Przy tym walka z malarią wcale nie może poszczycić się większymi sukcesami. Po entuzjazmie związanym z DDT zapanował impas. Ze względów politycznych, ekonomicznych, ale także z powodu niezwykłej plastyczności patogena i jego roznosiciela. Ciągle jednak trwają badania, które powinny doprowadzić do polepszenia sytuacji. Póki co, popatrzmy na światowy 'zegar malaryczny'. 
Znając dynamikę rozprzestrzeniania się i rozwoju malarii wyliczyć można liczbę zakażeń i liczbę zejść śmiertelnych w każdej chwili. Zegar tyka niemiłosiernie. Pokazuje liczbę ofiar 'na żywo', w czasie kiedy go oglądamy. Już po kilku minutach dochodzimy do kilku tysięcy nowych zakażeń i dziesiątek zejść śmiertelnych. Warto popatrzeć. Pomińmy wnioski autorów strony, bronią oni DDT, co teraz chyba jest już sprawą przegraną, ale cyfry dotyczące malarii są prawdziwe. 
Oczywiście setki uczonych na całym świecie stara się znaleźć sposób na opanowanie malarii i jej roznosicieli. Zresztą moskity przenoszą nie tylko zarazki malarii (Plazmodium), ale też zółtą febrę, Dengue i wirusa 'schorzenia zachodniego Nilu'. Historia tych badań jest szalenie ciekawa i nie sposób opisać tu wszystkie przedsiębrane środki (wspomnijmy tylko dzieje chininy i kolonialnego 'gin and tonic'!). Do sprawy tej wciągnięto dosłownie wszystkie dziedziny wiedzy, od chemii, poprzez genetykę, do filologii i etnografii, itd. 
Pewne nowatorskie podejście do zagadnienia wykazuje grupa badaczy z Uniwersytetu w Arizonie. Zauważyli oni, że metabolizm jednego z głównych winowajców malarycznych - Aedes aegypti - może dać cenną wskazówkę do walki z roznosicielami malarii. Owad ten po krwawym posiłku pozbyć się musi pewnych szkodliwych metabolitów. Bez tego składanie jaj jest niemożliwe. Trwają teraz poszukiwania odpowiedniego związku chemicznego, który by był nieszkodliwy dla człowieka, a równocześnie uniemożliwiał 'oczyszczanie' się komarzej samiczki po krwawym posiłku (tylko samiczki piją ludzką krew). Związek taki mógłby by być podawany ludziom z terenów malarycznych. Głodna komarzyca pojadła by sobie na człowieku, ale byłby to jej ostatni posiłek. Wprawdzie w tym akcie mogłaby jeszcze zarazić żywiciela, ale rozprzestrzenianie się malarii byłoby ograniczane, aż do wygaśnięcia epidemii. W ten sposób sam człowiek byłby insektycydem. Dosyć to skomplikowana droga badawcza, ale pewnie warta dalszych wysiłków. 
Z innych ciekawych poczynań to próba dokładnego poznania procesów nerwowych pozwalających moskitom na lokalizowanie ofiar i miejsc popasu. Mogłoby to doprowadzić do opracowania skutecznych repelentów. Pomysłów jest wiele, ale jak widać, wyniki jak dotąd, dosyć mizerne. 

[QZE03::056];[QEP53::296];[QEP57::051];[QEP57::052]
No: 1908; w sieci: 16.1.2008

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.89

  Site Meter