Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok IX; No 1904

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Trudna decyzja.

Jasio z Ługów Ługowski, co to w latach 1639 - 1643 do szkół w cudzych krajach wraz z preceptoem, został wysłany przez swojego ojca taką oto wiadomość zanotował w swoim Diariuszu:

"... w czasie wielkiej zarazy [w latach 1618 - 1648 podczas Wojny Trzydziestoletniej, w pewnym] mieście ludzie nie mieli niczego do jedzenia i żywili się tylko trawą. Żebrząc nachodzili domostwa i prosili właścicieli tych domostw o jakąkolwiek strawę. Dawano im więc, co miano w domach, a i dokonywano innych miłosiernych uczynków. Zaszli także do pewnego domu, który był własnością krewniaka ojca i, jak często bywa, że ktoś własne ściany chwali, oni jako krewni również przybyli do krewniaka i prosili go o coś do zjedzenia. Powiedział im, że nic w domu nie ma i że sam również żywi się trawą. W żaden sposób nie chcieli mu uwierzyć. Dał im więc od razu klucze, żeby pootwierali izby, kufry i inne schowki. Nie znaleźli nic, lecz mimo to prosili go, żeby im dał coś do zjedzenia, a on mówił, że nic nie ma, co przecież sami widzieli. Właśnie wtedy żona jego leżała w połogu. Zobaczywszy niemowlę zapragnęli natychmiast je zabić, a potem zjeść. Ojciec widząc, że ich zamierzenia nie da się odmienić, wielkim głosem zakrzyknął: „Ach, na Boga nieśmiertelnego, nie róbcie mi tego, żebyście zabili dzieciątko; raczej już samą zabijcie!" Natychmiast ją zabili, po czym półżywą zjedli. Któż nie użaliłby się, któż nie zabolałby nad takim postępkiem i nie wliczyłby do historii zadziwiających tego, co nastąpiło później. Mówią jeszcze, że w cesarstwie zrodził się wielki smok, z którego pyska ziała zaraza."

W sytuacji zarazy, głodu, wymieraniu całych miast i prowincji, dochodziło do przedziwnych zdarzeń, do marszów biczowników, dzikich tańców rozpaczy, ale też do kanibalizmu, jak w opisanym przez Jasia przypadku. Przez dziesiątki lat pamiętano najróżniejsze przypadki we wszystkich krajach europejskich.. 


Ilustracja przedstawia dzikie tańce rozpaczy w roku 1865 w Marsylii, kiedy to sytuacja nie wiele różniła się od tej, która panowała we wszystkich krajach ogarniętych wojną i zarazą, także w czasie wojny trzydsiestoletniej. .

[QZE03::053];[QAB05::497]p363;RCP05066-23-040
No: 1904; w sieci: 10.1.2008

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

v.85

  Site Meter