Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok IX; No 1901

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Piękno listów królewskich.

Jak się czytuje wypowiedzi internautów dostępne na różnych listach dyskusyjnych, czy komentarze do artykułów prasowych, to łza się w oku kręci, jak nisko upadła sztuka pisania listów. Na listach dyskusyjnych są to najczęściej wypowiedzi przypominające czkawkę, a komentarze do prasy to zwykle bluzgi rynsztokowe, choć pisma zapewniają, że wypowiedzi są moderowane. A także listy pisane prywatnie pomiędzy osobami stają się coraz bardziej 'bezosobowe'. Wygląda na to, że szlachetna sztuka pisania listów, epistolografia, przechodzi kryzys lub po prostu upadek. 
Popatrzmy, jak to dawniej bywało..

Król Jan III Sobieski (1629-1696, król. od 1574) tak pisał do swojej Marysieńki (niestety, listy Marysieńki do króla nie zachowały się).

Oto cztery tytuły listów pisane z różnych miejsc (także ze Skierniewic), jako że król przez wiele lat był mężem-korespondentem:

Jedyna duszy i serca pociecho, najśliczniejsza najwdzięczniejsza Marysieńku, dobrodziejko moja!

Jedyne duszy kochanie, najśliczniejszy serca mego panie!

Jedyny serca mego panie, wszystkie na tym świecie pociechy a z duszy najukochańsza a na j śliczniejsza Marysieńkul

Jedyna duszy i serca pociecho, na j śliczniejsza Marysieńku, pierwsze moje i ostatnie na tym świecie kochanie!

A oto kilka pozdrowień kończących listy:

Więcej bym pisał, ale i ten list, wątpię, aby doszedł ślicznych moich jedynych rączek, które całuję milion razy i wszystkie jedynej Marysieńki śliczności; daj Boże, aby reellement kiedyżkolwiek jeszcze.

A teraz całuję, począwszy od busieńki, wszystkie śliczności, a najbardziej tyteńki, muszeczkę, pajączka i śliczne nóżeczki.

... tym kończąc, całuje wszystkie śliczności najwdzięczniejszego ciałeczka jedynej Marysieńki swojej.

 Więcej nie mając czasu, obłapiam milion milionów razy duszę i serce moje, a gębusieczkę, muszeczkę i pajączka całuję tyleż razy.

O ile w innych listów kochliwy władca całował milion razy, to podniósł dawkę do miliona milionów (1012). Pewnie miał pu temu jakieś racje. Zakładając, że jeden obłap trwać powinien nie mniej niż jedną sekundę, wyrobienie się z miliona wymaga koło 12 dni i nocy. Ale milion milionów, to już sprawa około 30 tysięcy lat.. No, ale kochliwy król, co ak dzielnie Turków bijał, nie musiał wiedzieć do jakiej mordęgi się obligował.
Najbardziej ujmują jest wyliczanka anatomiczna ślicznej Marysieńki, te tyteńki, ta muszeczka, pajączek, gębusieczka, itd. 

cytaty z:
Jan Sobieski; Listy do Marysieńki; Czytelnik, Warszawa (1962).

[QZE03::035];[QAB07::328];RCP05057-09-07
No: 1901; w sieci: 7.1.2008

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.85

  Site Meter