Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VIII; No 1892

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

O zachowaniu się przy królewskim stole w Wilanowie.

Zbliża się okres świąt, okres spotkań towarzyskich, przyjęć i przyjątek.
Oto jak rzeczy się miały w Wilanowie za czasów, kiedy rządziła tam królowa Marysieńka i wiedeński bohater, król Jan III Sobieski. Tak opowiada o tym Muszyńska-Hoffmanowa ustami madamoiselle Marie Latreux, wiernej totumfackiej królowej Marysieńki: 

"... według jej
(królowej) dezyderatu blat stołu (na dwadzieścia cztery persony) przykrywa biały holenderski obrus, a brzegi stołu okładane są ręcznikami z frędzlami gęsto złotem błyszczącymi. W one biesiadnicy wycierają po jedzeniu utytłane w tłustościach palce. Królową gniewało zawsze, że goście niby z roztargnienia, wcale zaś nie zachęcani zabierali prawem kaduka złociste i wielkiej ceny ręczniki do swoich domowych pieleszy.
Comme souyenir. Jak trzeba było z kredensu wydawać nowe tuziny, aż trzewiczkami na mułłach tupała o pawimenty. Tak mi było żal biedactwa, że sprytnie umyśliłam sposobik na roztargnionych gości. Po prostu kazałam mocno ćwieczkami przybić ręczniki do boków stołu. Et voila — poskutkowało...
.... Tyle starań, a za godzinę, dwie, kunsztowna dekoracja stołowa zamieni się w pobojowisko, a sosy, polewki a wina splamią niby krew biel obrusa i jeszcze na dodatek kapać będą na woskowane pawimenty. Ja bo bardzo świetnie czuję się w nowej ojczyźnie, tylko ciągle z rubasznością manier ichmościów Polaków się nie oswoiłam, przeciwnie, permanentnie z gminnością na bakier jestem. Kiedy królowa jejmość po skończonej uczcie każe służbie roznosić czarki z wodą różaną — oni zamiast usta przepłukać... popijają i oczywista krzywiąc się jak po occie siedmiu złodziejów protestują: — Mdłe wino, najjaśniejsza pani. Gdy zaś zoczą srebrne plwalniczki na pawimencie, dworzan nawołują, by precz zabrali naczyńka, boć nieszczęście gotowe. I po dawnemu spluwają po kątach... 
W kominie też kredą zapisać, aby biesiada odbyła się bez bitki i do
oczów skakania... Bodaj onegdaj podkomorzyc wileński imć Dąbrowski dyskursująć ciekawie ze starszym rotmistrzem dragonów imć Lamarem chciał przygadać dosadnie, a nie znalazł słusznej riposty. Przeto dał na odlew w gębę pięścią rotmistrzowi, a ten nie pozostał swemu rozmówcy dłużny. Zaczym porwali się do szabel. W sali jadalnej, w przytomności króla, królowej, paniątek i marszałka dworu. Biedna królowa. Z płaczem salwowała się do swej komnatki sypialnej, ale i tam dotarli cierpliwi adwersarze, tłukąc się zapamiętale. Dopiero straże ich do opamiętania przywiodły... 
Król Jan, rozeźlony
despektem królowej zadanym, natychmiast zarządził odpowiednią inkwizycję. Wówczas wyszło na jaw, iż obydwaj jak bele spici byli. Jeszcze dodam, że przez calutki czas pojedynku (tego na kułaki i szable) marszałek dworu, zamiast jednaczem być, pałaszował z wielkim gustem wety. Czego chcieć, bywało wszak, gdy odpowiednia fantazja marszałka naszła, potrafił także laską marszałkowską okładać biesiadników. W upłynionym miesiącu sama widziałam, jak marszałek (pełnił tę funkcję zaszczytną wojewoda bełski Sieniawski) przegadał się z hetmanem Stanisławom Jabłonowskim. Poszło o dworzanina hetmańskiego, który miał nieszczęście nie podobać się wojewodzie. Aliści wszyscy w Wilanowie awizowali, iż powodem był najstarszy syn hetmański, Jan Stanisław, który ponoć pokładał się z piękną wojewodziną. Pan Sieniawski był raczej flegmatykiem, ale zadraśnięty na honorze popadał w cholerę i naonczas biada... Rozsierdzony tedy chwycił za laskę marszałkowską i wyrżnął nią w łeb dworzanina hetmańskiego. Gdy hetman zaprotestował, taż samą laską poprawił i hetmana... Zaczym zasiadł z powrotem i bardzo grzecznie poprosił jejmość królową o repetę słodziutkiej trzęsionki."

cytat z: 
Hanna Muszynska-Hoffmannowa (1970); 
Panie na Wilanowie
; Pax, Warszawa, str.38

... a tak to wyglądały uczty w tym czasie w hiszpańskiej Holandii..
ale w Polsce nie połykano całych śledzi, co praktykuje się jeszcze w Holandii. 

Jacob Jordaens (1593 - 1678) - Król pije".

[QZE03::039];[QAB05::540]p38;RCP05071-03-249
No: 1892; w sieci: 28.12.2007

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.85

  Site Meter