|
Psy przeciwpancerne.
Curzio Malaparte, włoski reporter
wojenny w czasie WWII, postępując za wojskami
niemieckimi zaobserwował, że niemieccy żołnierze
byli bezlitośni dla psów, wbrew swym narodowym skłonnościom.
W zajętych wioskach polowali na psy bardziej niż na Żydów.
Strzelali, tłukli kolbami nie darując żadnej psinie.
Początkowo nie mógł tego zrozumieć. Taki kulturalny
naród.. Aż zobaczył taka oto scenę -
"Wydawało
się, że Rosjanie opuścili
pole bitwy i wycofali się za rzekę. ....
Nagle z odległego lasu
wychynęło kilka drobnych czarnych
punktów, po chwili było ich więcej i jeszcze więcej,
poruszały się szybko, to znikały w zaroślach, to
ukazywały się bliżej,
pędziły wprost na-niemieckie 'pancery'.
— Die
Hunde! Die Hunde! Psy! Psy! — krzyczeli
dokoła nas żołnierze głosami nabrzmiałymi
przerażeniem. Wiatr niósł wesołe, dzikie ujadanie, głosy sfory
goniącej lisa.
Na
widok psów 'pancery' zaczęły
pędzić zygzakiem, strzelając wściekle. Oddziały
szturmowe zatrzymały się najpierw z wahaniem, a
potem rozproszyły się, ludzie
rzucili się do ucieczki ogarnięci widoczną paniką.
Grzechot karabinów maszynowych rozlegał się czysto i
lekko jak pobrzękiwanie szkła. Ujadanie sfory
wgryzało się we wściekły warkot motorów, raz po
raz rozlegał się słaby krzyk przyduszony
wiatrem i zmieszany z szelestem traw:
— Die
Hunde! Die Hunde]
Nagle dał się słyszeć głuchy huk eksplozji, po nim
drugi, trzeci;
dwa — trzy — pięć 'pancerów'
wyleciało w powietrze, stalowe płyty zalśniły w
wysokich fontannach ziemi.
—Ach, psy! — powiedział
generał von Schobert przesuwając dłonią po twarzy.
(Były to „psy przeciwczołgowe",
nauczone przez
Rosjan szukać pożywienia pod brzuchami czołgów.
Przed spodziewanym atakiem czołgów trzymało się je
na linii frontu
dwa, a nawet trzy dni o głodzie i kiedy niemieckie
'pancery'
wyłaniały się z lasu i formowały w wachlarz,
żołnierze rosyjscy spuszczali zgłodniałą sforę ze
smyczy zagrzewając ją do biegu krzykiem: 'Paszoł!
Paszoł!'.
I psy, z których każdy miał na grzbiecie przytroczony
ładunek silnego materiału wybuchowego, z małą
sterczącą w górę anteną radiową*; pędziły wprost
na czołgi, pewne, że pod ich brzuchami znajdą, jak
zwykle, jedzenie. Wciskały się pod czołgi i czołgi
wylatywały w powietrze)."
*) To były pewnie wąsy - czujniki powodujące wybuch
po dotknięciu brzucha czołgu /RA.
cytat
z: Curzio Malaparte, Kaputt, Warszawa 1962 s. 223
[QEP03029];[QAB03::381]p223
No: 1876; w sieci: 4.12.2007
|
|