Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VIII; No 1876

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

Psy przeciwpancerne.

Curzio Malaparte, włoski reporter wojenny w czasie WWII,  postępując za wojskami niemieckimi zaobserwował, że niemieccy żołnierze byli bezlitośni dla psów, wbrew swym narodowym skłonnościom. W zajętych wioskach polowali na psy bardziej niż na Żydów. Strzelali, tłukli kolbami nie darując żadnej psinie. Początkowo nie mógł tego zrozumieć. Taki kulturalny naród.. Aż zobaczył taka oto scenę - 

"Wydawało się, że Rosjanie opuścili pole bitwy i wycofali się za rzekę. ....
Nagle z odległego lasu wychynęło kilka drobnych czarnych punktów, po chwili było ich więcej i jeszcze więcej, poruszały się szybko, to znikały w zaroślach, to ukazywały się bliżej, pędziły wprost na-niemieckie 'pancery'.
Die Hunde! Die Hunde! Psy! Psy! — krzyczeli dokoła nas żołnierze głosami nabrzmiałymi przerażeniem. Wiatr niósł wesołe, dzikie ujadanie, głosy sfory goniącej lisa.
Na widok psów 'pancery' zaczęły pędzić zygzakiem, strzelając wściekle. Oddziały szturmowe zatrzymały się najpierw z wahaniem, a potem rozproszyły się, ludzie rzucili się do ucieczki ogarnięci widoczną paniką. Grzechot karabinów maszynowych rozlegał się czysto i lekko jak pobrzękiwanie szkła. Ujadanie sfory wgryzało się we wściekły warkot motorów, raz po raz rozlegał się słaby krzyk przyduszony wiatrem i zmieszany z szelestem traw:
Die Hunde! Die Hunde]
Nagle dał się słyszeć głuchy huk eksplozji, po nim drugi, trzeci; dwa — trzy — pięć 'pancerów' wyleciało w powietrze, stalowe płyty zalśniły w wysokich fontannach ziemi.
—Ach, psy! — powiedział generał von Schobert przesuwając dłonią po twarzy. 
(Były to „psy przeciwczołgowe", nauczone przez Rosjan szukać pożywienia pod brzuchami czołgów. Przed spodziewanym atakiem czołgów trzymało się je na linii frontu dwa, a nawet trzy dni o głodzie i kiedy niemieckie 'pancery' wyłaniały się z lasu i formowały w wachlarz, żołnierze rosyjscy spuszczali zgłodniałą sforę ze smyczy zagrzewając ją do biegu krzykiem: 'Paszoł! Paszoł!'. I psy, z których każdy miał na grzbiecie przytroczony ładunek silnego materiału wybuchowego, z małą sterczącą w górę anteną radiową*; pędziły wprost na czołgi, pewne, że pod ich brzuchami znajdą, jak zwykle, jedzenie. Wciskały się pod czołgi i czołgi wylatywały w powietrze)."

*) To były pewnie wąsy - czujniki powodujące wybuch po dotknięciu brzucha czołgu /RA.

cytat z: Curzio Malaparte, Kaputt, Warszawa 1962 s. 223
[QEP03029];[QAB03::381]p223

No: 1876; w sieci: 4.12.2007


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

v.85

  Site Meter