| |
Inwazja szpaków.
Kilkudziesięciotysięczne
miasteczko Tamworth w środkowo-wschodniej Nowej Południowej
Walii (210 km na północ od Sydney), znane z festiwali
muzyki 'country', padło ofiarą niezwykłych napastników.
Dziesiątki tysięcy szpaków obsiada drzewa i wszystko
co popadnie. A ptak, jak to ptak, wiadomo, musi się załatwić,
i to dosyć często. Wystarczy ustawić samochód w niewłaściwym
miejscu np w czasie zakupów, aby go po godzince nie
poznać. Robią też niesamowity hałas.
Próbowano odstraszać ptaki armatkami wodnymi, łowieniem
w sieci, przeraźliwymi dźwiękami nadawanymi z baterii
głośników, pulsującym ostrym światłem. Wszystko
bez skutku. Zastanawiają się teraz radni, czy nie
trzeba będzie wynająć snajperów. Tymczasem jednak
postanowiono wykorzystać do tego celu węże. Poumieszczano na
gałęziach tysiące jaskrawych, różowych, zielonych,
czarnych, pomarańczowych węży, licząc, że ptaki się
zlękną i przestaną nękać miasto. Są to węże
plastikowe oczywiście, takie, jakie trzymają w rękach
ci panowie . O wynikach
tymczasem nie wiadomo, a zarobi na tym wytwórca
plastikowych zabawek. Sceptycy sądzą, że nie ma na co
liczyć, ptaki nie są takie głupie. Trzeba poczekać.
Różne padają pomysły - otoczyć drzewa bawełnianą
siatką, zastosować sztuczną mgłę, by je zmylić.
Jak dotąd, bez skutku. W sieci złapano zaledwie 250
sztuk, a tysiące zwiało...
Jeśli to nie pomoże, pozostanie tylko odstrzał, a i
to może być bezskuteczne, bo przecież nie będzie można
strzelać miesiącami do małych, zwinnych
stworzonek.

[QZE03025];[QEP55::286]
No: 1875; w sieci: 2.12.2007
|
|