Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VIII; No 1870

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Jak oszczędzać na rachunkach za energię
(moda zimowa)

Zima, a ceny energii elektrycznej i gazu rosną, i zapowiedzi są pesymistyczne. Warto pomyśleć co z tym fantem zrobić. Jak zwykle odwołanie się do historii może pomóc. W tym przypadku powołujemy się na historię ubioru. 
Jak wiadomo najwięcej ciepła traci się podczas rozbierania i następnego ubierania się. W północnych zakątkach Unii Europejskiej w czasach średniowiecznych, w północnej Finlandii, Szwecji, a też w Polsce, od listopada do kwietnia po prostu ubrania nie zdejmowano. Jeszcze bardziej racjonalnie rozwiązywano ten problem w średniowiecznej Bułgarii. Po prostu zaszywano się na kilka miesięcy w kaftan, zostawiając tylko strategiczne otworki dla potrzeb bieżących. Oczywiście wtedy ludzie nie byli przesadni jeśli idzie o insekty. Człowiek zaszyty w ubranie ma tylko kłopot ze wszami i w zasadzie może wykarmić ich wiele bez szkody dla siebie, jeśli nie niosą one jakichąs groźnych choróbs. Komary nie są groźne (bardzo ważne dla Finlandii), pluskwy nocą nie dotrą do zaszytego ciała i na dzień wracają w ściany lub do sąsiadów, pchły wolą w tej sytuacji koty i psy, a i tak nocują w szparach podłogi. Na dodatek w naszych czasach, zaszycie się na zimę chroni nas przed wszawicą - wystarczy spray co jakiś czas, a zaoszczędzimy krocie na podgrzewaniu. 
Ogrzewanie mieszkań, nawet w Rzymie, rozwiązano też w pomysłowy sposób, do którego wrócili też Anglicy w czasie kryzysu paliwowego. Osiem osób w średnim pokoju
biurowym utrzymuje temperaturę bioenergetycznie na poziomie ponad 18o stopni. A więcej do pracy biurowej nie potrzeba. Rzymianie robili to skuteczniej w sypialniach - spało się razem, właściciele przedsiębiorstw ze swoimi pracownikami i służbą spali w jednym pokoju umieszczoonym w środku posesji, bez okien. Służące wyciągły swoje posłania spod łóżek państwa i spały obok, co mogło mieć pewną wartość dla pracodawcy. 
Jednym słowem, podchodźmy konstruktywnie do doświadczeń przeszłości. 

Jak wynika z załączonej ilustrcji (Brueghel Starszy), aspekt estetyczny nie musi być całkowice pominięty przy tego rodzaju rozwiązaniach energetycznych, o czym świadczą lisie ogony. 
Ciekaw jestem, czy dyktatorzy mody wyjdą tym oczywistościom naprzeciw. 

[QZE03::020];[QAB02::006]p75-6
No: 1870; w sieci: 26.11.2007

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.85

  Site Meter