Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VIII; No 1855

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

    

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Nieco sadełka nie szkodzi, a wprost przeciwnie..

Od dziesiątek lat naczelnym hasłem dietetyki, a w pewnym sensie całej medycyny, była (i jest) walka z otyłością. Niektórzy zachowanie linii wzięli sobie za cel w życiu, czasem cel samobójczy (p. anoreksja czyli jadłowstręt). Przy tym miernikiem poprawności 'linii' był od lat wskaźnik masy ciała (BMI - Body Mass Index) definiowany jako iloraz masy wyrażonej w kg i wzrostu w metrach podniesionego do kwadratu. Za prawidłowy uznano BMI pomiędzy 18 i 25. Poniżej 18 oznacza 'niedowagę', wskaźnik 25 do 30 oznacza już nadwagę nazywaną często otyłością, natomiast powyżej 30 to już otyłość, uważana zawsze za szkodliwą. Każdy może łatwo wyznaczyć swój wskaźnik posługując się dostępnymi w sieci tabelami. Posługując się tą np. tabelą trzeba zamienić swoje kilogramy na funty (1 kg = 2,204 funtów; 1 funt  =  454 g). Są też w sieci tabele dla kg.
Wedle olbrzymiej liczby publikacji nadwaga powoduje opłakane skutki medyczne. Podnosi ryzyko nie tylko chorób serca, ale także cukrzycy, raka, udarów, artretyzmu, schorzeń woreczka żółciowego, chorób systemu oddechowego jak astma i in. 
Ale - 
wieloletnie badania przeprowadzone na 2,3 mil Amerykanów wykazują, że ludzie z nadwagę (około BMI 30) mają aż o 40 % mniej szans śmierci na szereg schorzeń takich zapalenie płuc, rozedma, Alzheimer, uszkodzenia ciała i różne zakażenia w porówniu do ludzi z pewną nadwagą. Nadwaga podnosi kłopoty z nerkami i cukrzycą, ale nie pogarsza spraw związanych ze schorzeniami rakowymi i sercowymi. 
Racje biologiczne są oczywiste - posiadanie pewnych zapasów umożliwia organizmowi znacznie skuteczniejszą walkę z czynnikami chorobowymi. 

Badania ogłoszone w najpoważniejszym czasopiśmie medycznym USA - JAMA (Journal of the American Medical Association) wywołały konsternację w środowiskach medycznych i konsumenckich, gdzie od lat naczelnym hasłem jest odchudzanie. Tysiące firm robi krocie na cudownych dietach, cudownych zabiegach, itp., a tu nagle okazuje się, kilka kilogramów sadełka na bioderkach czy gdzie indziej podnosi szansę przeżycia. Nadwaga rzędu 10 - 14 kg w stosunku do norm przepisywanych na zasadzie BMI jest pożyteczna. W samym tylko 2004 r. liczba zejść śmiertelnych wśród osobników z omawianą nadwagą była o 100.000 osób niższa, niż można by przewidywać gdyby ich waga była w normie BMI.  Wyższe otłuszczenie jest już niekorzystne dla zdrowia i przeżywalności. 
Oczywiście badania te wywołały szereg protestów i krytyk, ale tak jest zawsze z obrazoburczością. 

Mnie najbardziej zdumiewa fakt, że autorzy nie mówią po prostu, że wymyślone kiedyś normy są po prostu złe. Zresztą wcale nie jest łatwo znaleźć ich medyczne uzasadnienie. Wiadomo, że są one wynikiem statystycznych badań znanego matematyka belgijskiego Lamberta Adolfa Queteleta (1796 - 1874, ten od słynnego dzwonu 'Queteleta'), ale nie mogę się doszukać medycznego, wierzytelnego uzasadnienia. (Uwaga - w sieci, nawt w wikipedii błędnie mówi się o niejakim Quatelecie!)

Z przykrością nasuwa się uwaga, że badania medyczne, których finansowanie często nie ma nic wspólnego ze zdrowiem i których motywacja nie ma na celu dojścia do naukowej prawdy, często prowadzi opinię dużej części społeczeństwa na manowce ze szkodami nie do określenia. Wystrzegać się każdej odrobiny tłuszczu - sprzedaje się odtłuszczone wyroby mięsne(!), nie jeść soli, każda odrobina cukru to smierć itp, to hasła otumaniające miliony ludzi. Zbyt rzadko przypomina się ozdrowieńcze hasło - Król jest nagi!

[QZE03::014];[QEP55::172];[QNT74::069];[QEP41::183];[QEP25::148];[QEP55::174]
No: 1855; w sieci:7.11.2007

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.89

  Site Meter