Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VIII; No 1840

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

.
 

Bliźniaki.

W Polsce termin ten i zjawisko nabrał znaczenia politycznego, ale nie o tym tu mowa. Mniej więcej co setny obywatel świata ma swego bliźniaka. 

Okazuje się jednak, że liczba bliźniaczych porodów wzrasta. W stanach zjednoczonych na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza wzrosła aż o 76 procent i obecnie co trzydziesty Amerykanin/nka ma brata/siostrę o tej samej dacie urodzin. Liczba trojaczków, czworaczków, pięcioraczków i innych -raczków wzrasta raptownie w wyniku chemizacji życia płciowego. 
Na inną jednak okoliczność chciałbym tu zwrócić uwagę. Otóż oprócz tych kilkudziesięciu milionów bliźniaków żyjących na tym świecie, żyje także około 150 milionów zwycięzców nad swym bliźniakiem - tych szczęśliwców, którzy mimo że poczęci zostali bliźniaczo, potrafili już w życiu płodowym 'wymanewrować' swojego brata czy siostrę i samodzielnie pojawić się na tym świecie. 
Niezwykle interesujące badania przeprowadziła kilka lat temu Alessandra Piontelli. Posługując się wielogodzinną, powtarzaną nieskończenie wiele razy ultrasonografią prześledziła dzieje bliźniaków jednojajowych od pierwszego tygodnia życia łonowego aż do dzieciństwa. Okazało się, że w łonie matki panuje ostra walka między rodzeństwem, aż jeden z bliźniaków staje się panem i władcą, zajmie najwygodniejsze miejsce pozostawiając tylko ciasny kącik dla bliźniaka. W większości przypadków podwójnych poczęć braciszek czy siostrzyczka zostaje skutecznie wyeliminowany z życiowych zawodów. W stosunku do matki płód też nie oznacza się zbytnią grzecznością czy delikatnością. Eksploatuje ile może posługując się walką chemiczną o zasoby, które matka stara się wybronić. Ale to znana historia - była moda na porównywanie rozwoju płodowego do rozwoju komórek rakowych...
Tam gdzie braciszek czy siostrzyczka nie został/a wykołowany/a i pojawił/a się na świecie w bliźniaczej kompanii, ślady macicznej gehenny pozostają. Dominant, po roku życia, jest ekstrowertykiem, pokonany staje się introwertykiem. Pierwszy entuzjastycznie podejmuje kontakt z dorosłymi, choć język jakim dysponuje polega na kontaktach wzrokowych, uśmiechach, gaworzeniu, manipulowaniu palcami rąk i raczkowaniu. Drugi wyraża ciche cierpienie, a często po prostu ucieka i chowa się przed agresywnym bliźniakiem. Oboje mają te same geny, ale przedurodzeniowe przygody powodują inne zachowania. 
Ale nie miejmy poczucia winy czy kompleksu, hieny w tym względzie są znacznie bardziej okrutne. O czym kiedyś. 

W naszych realiach, niezależnie jak potoczą się pourodzeniowe losy bliźniaków, pozostaną jako atrakcyjna pamiątka monetarna dla kolekcjonerów banknotów tej jedynej w świecie jednojajowej republiki.

[QZE03::002];[QRE02::074]p147;[QEP55::007];ART39042_K
No 1840; w sieci 17.10.2007

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.85

  Site Meter