| |
Siusiajmy
w kapustę.
Wieśniacy chińscy od stuleci
zbierali w miastach odchody, w wiaderkach przenosili je na swoje pola
i miewali wspaniałe plony. Dlaczego tracimy tyle wspaniałego
ludzkiego nawozu, kiedy przy bardzo małym wysiłku, a
raczej ulżeniu, możemy podnieść urodzaj np ogórków
czy kapusty na działce?
W Finlandii (Uniwersytet w Kuopio) przeprowadzono
badania ilościowe na ten temat.
Mocz ludzkim ma taki sam prawie skład jak nawozy sztuczne,
jeśli idzie o składniki mineralne. Różni się
nieznacznie pod względem składników mineralnych w
zależności od tego co jemy, ale w glebie nie ma to większego
znaczenia. Ma tę zaletę w porównaniu do innych nawozów
naturalnych, że jest w zasadzie sterylny, nie przenosi
jaj ani zarodników organizmów szkodliwych dla upraw
czy człowieka.
Interesujące są wyniki ilościowe. Mocz jednego człowieka
zbierany przez rok wystarcza na nawożenie 90 metrów kwadratowych
działki z 160 główkami kapusty . Z poletka takiego nawożonego
moczem zbiera się aż 256 kg kapusty więcej niż z
poletka nie nawożonego, ale także 64 kg więcej niż z
poletka nawożonego konwencjonalnie. Widocznie też
organiczne składniki moczu odgrywają tu jakąś rolę.
Wiadomo, mocz
zawiera wiele hormonów, także roślinnych (np. IAA). Nawożenie
moczem daje też pozytywne rezultaty z ogórkami. Nie
zauważono żadnych efektów smakowych nawożenia
moczem. Można powiedzieć, że jest to pewna forma
autofagii (samożerstwa), ale proceder ten jest
uprawiany przez wiele zwierząt, a rekordzistami są
oczywiście króliki, które zjadają swój kał
natychmiast po wydaleniu. Oczywiście potem wydalają go
po raz drugi, podwójnie przetrawiony i bardzo zubożony
w składniki mineralne i oragniczne.

[QZE02::093];[QEP54::156];RCP05082-07-167
No: 1833; w sieci:11.10.2007
|
|