Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VIII; No 1815

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

.

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Ruch kołowy 5.500 lat temu w Bronocicach. (1)

W pięć i pół tysiąca lat po jakimś ważnym wydarzeniu, jakie miało miejsce w największej osadzie neolitycznej środkowej Europy (o czym pisałem w nieco frywolnym stylu poprzednio, p. A, B,) w miejscu które teraz nosi nazwę Bronocice, grupa archeologów z Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk w Krakowie pod kierownictwem prof. Janusza Kruka oraz prof. Sarunasa Milisauskusa z Nowojorskiego Uniwersytetu Stanowego w Buffalo pieczołowicie wydłubywała z ziemi pozostałości po dawnej osadzie. Bronocice to wieś koło Działoszyc w woj. Świętokrzyskim, na polach której rolnicy często znajdowali i nadal znajdują różne dziwne rzeczy, ceramikę, przęśliki gliniane, skorupy naczyń, krzemienne toporki, itp. Oczywiście pochodzenie tych znalezisk nie było znane dopóki nie zainteresowali się tym archeolodzy.
Praca archeologów jest na ogół żmudna, wymaga niezwykłego skupienia i staranności, i tylko czasami uwieńczona bywa sukcesami stanowiącymi wynagrodzenie za ten trud. Taka sytuacja miała miejsce w czasie badań w roku 1974. Pewien student (z KULu), uczestnik grupy, znalazł coś bardzo interesującego i w uniesieniu zawołał "Łunochod, łunochod.." i wręczył profesorowi Krukowi na tacy kilka skorup z pięknie wycyzelowanym rysunkiem. W tym czasie cały świat obserwował radzieckie sukcesy kosmonautyki na księżycu, gdzie głównym bohaterem był ów słynny łunochod, księżycowy pojazd, duże osiągnięcie techniczne, ważny krok w opanowywaniu kosmosu. 

 

Trzeba było dużej wyobraźni i umiejętności odczytywania tajemniczych znaków, żeby zarys wykonany przez kogoś kilka tysięcy lat temu skojarzyć ze szczytowym osiągnięciem technicznym dwudziestego wieku. Nastąpiły dni pełne gorączkowej i radosnej pracy. Wszyscy mieli poczucie, że są na tropie czegoś dla nauki bardzo ważnego. 

Potem nastąpiło mozolne przeszu- kiwanie otoczenia znaleziska, dopasowywanie skorup, aż udało się, po wypełnieniu brakujących fragmentów gipsem, odtworzyć naczynie, typową wazę kultury pucharów lejkowatych.
Pochodzenie twórców tego typu ceramiki nie jest, jak dotąd znane, nie są też znane ich dalsze losy i kulturowe powiązania. Neolityczne osady rolnicze z tego typu ceramiką istniały na wielkich obszarach Niżu Północnoeuropej- skiego od dorzecza Wisły i Odry do zachodnich Niemiec, Holandii i Skandynawii ponad pięć tysięcy lat temu. W różnych muzeach wiele jest naczyń typu pucharów lejkowatych, ale ta waza odznacza się czymś zupełnie szczególnym. Starannie wycyzelowany rylcem na miękkiej jeszcze glinie jest na niej przekaz. To właśnie ten przekaz tak bardzo podniecił wyobraźnię badaczy. Po zestawieniu skorup udało się częściowo zrekonstruować piktogram z brzuśca wazy:

Nie jest to zwykła ozdoba, jak w ceramice wstęgowej. To jest opowiadanie, a może list albo instrukcja. Najwyraźniej mamy tu do czynienia z jakąś narracją, z chęcią opowiedzenia o czymś, poinformowaniu. Ale dlaczego na wazie? Naczynia tego typu używano do przechowywania np żywności. O ile wiem, nie umieszczano w wazach prochów zmarłych. Gdyby tak było, mógłby to być specyficzny napis nagrobny, spotykany we wielu kulturach. Przyjmijmy więc, że jest to przekaz. Warto zauważyć, że podobny sposób przekazu uprawiany był prawie do naszych czasów. Tak wyglądają 'listy' pisane na korze przez ludy syberyjskie, tak informacje o podróży spisywane były przez kanadyjskich Indian.
Głowiono się długo nad znaczeniem poszczególnych znaków. Drzewa mówią o lesie, linie faliste - to pewnie rzeka. Tak oznaczano rzeki w różnych kulturach. Bardzo trudno objaśnić poszatkowane czworokąty. Domy? Pola pod dwupolówką? Gdyby tak było, to byłby to dowód stosowania upraw dwupolowych o kilka tysięcy lat przed przyjęciem tego sposobu uprawy w Europie. Prawdziwa jednak zagadka, to ów 'łunochod'. Jeśli to wozy, to dlaczego pięć takich samych kół? Piąte koło u wozu? A może walcowate naczynie do przewożenia płodów rolnych, tylko że widziane w innej perspektywie niż koła? Czemu zróżnicowane dyszle? A może to sakralne konstrukcje zdobne w jakieś symbole? 
Większość komentatorów, a może nawet wszyscy, zahipnotyzowani zostali okrzykiem studenta. Jeśli to wozy, to zasadniczego znaczenia nabiera wiek znaleziska. Obowiązywała teoria, że wóz czterokołowy wynaleziono na Bliskim Wschodzie a w Polsce zaczęto używać dopiero w I tysiącleciu pne.  
Aby więc precyzyjnie określić rolę Bronocic w historii kultury materialnej ludzkości, trzeba było możliwie dokładnie oznaczyć wiek znaleziska. Metody stratygraficzne stosowane w archeologii oparte na ułożeniu warstw są tu niestosowne ze względu na gospodarczą działalność ludzką. 
(ciąg dalszy)

większośc danych dostarczył Bohdan Witwicki, ubarwił nieco RA
[QZE02::075];[QEP52::189];[QAB02::932]p54[QAB06::104]p121;
[QEP53::285];
[QAB04::976]p323;ART39058article;[QEP54::066]
No: 1815; w sieci:18.9.2007

Wheeled traffic in Bronoocice 5500 years ago

Five and a half thousand years after some important event which had taken place in the biggest Neolithic settlement of Central Europe (about which I had written previously in a somewhat frivolous style, see: A, B,), in a locality now bearing the name of Bronowice, a group of archeologists from the Institute of Archeology and Ethnology of the Polish Academy of Sciences in Cracow, under the direction of profs. Janusz Kruk and Sarunas Milisauskus from the New York State University in Buffalo, uncovered, with the greatest of care, the remains of an ancient settlement. Bronowice is a village near Działoszyce in the Świętokrzyskie province, where farmers have frequently found, and still do, various strange objects: ceramics, clay spin weights, shards of vessels, flint hatchets, etc. The origin of these finds was of course unknown until archeologists took an interest in them.

The archeologists’ work is generally rather tedious and requiring extraordinary concentration and care, and it is only rarely crowned with the achievements which compensate for the toil. Such a situation did come about in the course of the researches of 1974. A certain student (from the KUL - Katholic University of Lublin), a member of the group, found something very interesting; in a transport of delight he called out: "moon buggy, moon buggy…" (lunokhod, lunokhod!) and handed on a tray to prof. Kruk some shards with a beautifully incised drawing (fig. 1). At that time the entire world was watching the Soviet cosmonauts’ successes on the moon, and the famous ‘moon buggy’, a great technological achievement and an important step in the mastery of space (fig. 2). 
It requires great imagination and the ability to read mysterious signs to relate a drawing made thousands of years with the peak technical achievement of the twentieth century.
There followed days full of feverish and joyful work. All felt that they were on the trail of something of great importance for science. Then followed the laborious picking over of the surroundings of the find and the fitting together of shards, until they succeeded, after using gypsum in place of the missing fragments, to re-create the vessel – a typical vase of
the funnel-form cup culture (fig. 3).
The origin of the creators of this type of ceramic ware has not, so far, been established, and we are also ignorant of their further history and cultural ties. Neolithic agricultural settlements using this sort of cramics existed over great areas of the north-European plain, from the Vistula and Odra basins up to western Germany, Holland and Scandinavia over 5000 years ago. There exist many examples of this funnel-form cup culture in the musea, but this vase is distinguished by something quite special. Carefully carved with a stylus into the still soft clay there is a message. It is this message which has so excited the scholars’ imagination. When the shards were put together it was possible partially to reconstruct the pictogram on the belly of the vase: (fig 4).

This is no simple decoration, such as is found on ribbon cramics. This is a story, or perhaps a letter or instruction. It is clear that we have here a narration which is intended to tell us or inform us about something. But why on a vase? Vessels of this type were used for storage, of food, for example. To my knowledge they were not used to contain the ashes of the dead. If so, this could be a specific funereal inscription, as is met with in many cultures. 
Let us take for granted that this is a message. It is worth noting that a similar method of conveying a message has been in use nearly to our own time. Such are the ‘letters’ written on bark by Siberian natives; thus is the information about a journeys written by Canadian Indians.
There was much guessing as to the meaning of the various signs. The trees speak of forests, the wavy lines mean surely a river. In such a way many cultures denote a river. It is more difficult to explain the hatched squares. Houses? Or field in a two-fields system? If this were the case, it would prove that the two-field system was in use some thousands of years before the acceptance of this method throughout Europe. And the ‘moon-buggy’ is a real puzzle. If these are carts, then why the five wheels? Perhaps a container for the transportation of farming produce, but observed from a different perspective than wheels usually are? Why were the shaft-poles diversified?
 
Perhaps these are meant to represent sacred constructions adorned with symbols?

Most, or maybe all, of the commentators were hypnotized by the student’s cry. If these are carts, then the age of the site takes on a special significance. The accepted theory is that four-wheel vehicles were first invented in the Near East, while in Poland they came into use only during the first thousand years before our era.

And so to describe with precision the role of Bronocice in the cultural history of human productivity it was necessary to determine as accurately as possible the age of the find. The stratigraphic methods applied in archeology and based on sequence of soil layers are rendered inapplicable here due to the human activities.

(continuation)

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

v.85

  Site Meter