| |
Najkrótsza historia Polski współczesnej
(widziana oczyma emigranta).
1919-1939
Scalanie narodu, burzliwy rozwój.
1939-1945
Okupacja niemiecka, olbrzymie straty, ale brak Quislingów,
Petainów.
1945-1947
Faktyczna okupacja sowiecka. Naród oszołomiony zwycięstwem
zakończonym okupacją.
1947-1980
Skołowany, opuszczony przez Zachód naród wydał z
siebie tysiące, dziesiątki tysięcy Quislingów,
Quislinżków, Petainów i Petainków, którzy bez
trudności opanowali wszystkie szczeble władzy. Miejmy
wreszcie odwagę sobie powiedzieć - to nie Ruscy
zmuszali tych wszystkich działaczy, sekretarzy
wszystkich szczebli, wreszcie tych maluczkich szpiclów
w zakładach pracy, uczelniach, instytutach, do
kolaboranckiej roboty. To Polacy z własnej woli, w imię
wkręcenia się trochę wyżej od sąsiada, dorwania się
do żółtych firanek, w ramach mafijnego etosu
partyjnego, ochoczo i radośnie wykonywali tę robotę.
1980-1990...
Zdrajców i kolaborantów opanował paniczny strach.
Zrozumieli, że to koniec. Co się w takiej sytuacji
robi? Ratuje się co się da, rozkrada co można, lokuje
łupy za granicą, tworzy
się zamęt, żeby w tym męcie nie dać się wyłowić.
Specjaliści od dezinformacji przystąpili do dzieła. Nie
nazwano Partii jak to należało, jako organizacji
przestępczej, co więcej, wielu
mafiozom partyjnym pozwolono działać, i tak pogłębiał
się
zamęt do granic zupełnej utraty rozeznania kto jest
kim.
1980-2007...
W ten sposób wpakowano naród w szambo bez precedensu.
Rozkradzone dobra narodowe nie przez żadnego okupanta
(kto rozliczy i odbierze łupy partyjnym bonzom,
spadkobiercom mafii?), infrastruktura skierowana na wschód,
ludzie otumanieni niespotykana lawiną kłamstw na
wszelkich szczeblach (przecież robili i robią to specjaliści
od
dezinformacji, politruki itp). Kłamcy, oszuści,
zwyczajni złodzieje, działali bez żadnych ograniczeń
mając pełen dostęp do demokratycznych mediów. Mafia
poszła na całego nie gardząc żadnymi środkami w najbardziej
dosłownym tego słowa znaczeniu. Wreszcie zagubieni ludzie po prostu poczuli się zmęczeni
i zgubieni. Wielu, bardzo wielu, zdecydowało się opuścić
Polskę. I o to chodziło. Mafia wygrywa...
2007...
- ..ale czy musi wygrywać dalej? Oczywiście rzecz się
naprawi, ale jak długo trzeba będzie na to czekać? Im
szybciej ludzie zdadzą sobie sprawę z tego, że z
metodami hien i politruków nie da się walczyć
metodami grzecznego kotka zza pieca. Mafia, hieny będą
dalej robić swoją robotę. Miejmy nadzieję, do czasu.
A może potrzebna jest jeszcze jedna Solidarność, mądrzejsza,
bardziej czujna, nie dająca się nasycić prowokatorami
i kolaborantami, nauczona doświadczeniem rozkładu tej pierwszej?
Polacy Polakom gotują ten los.
A cała
ta historia pasuje, wypisz wymaluj, do 'Pamiętnika
znalezionego w wannie' napisanego już w 1960 roku przez
Stanisława Lema. (WL, Kraków)
[QZE02::073];[QAB07::553]
No 1799; 28.8.2007
|
|