|
Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok VIII; No 1778 |
|
Jedno zdumienie dziennie... |
|
Dama w sosjerce. Cytowany już nieraz Jędrzej
Kitowicz twierdzi, że na dworach magnackich podczas
wielkich uroczystości „...nie było zbyt wykwintnych
potraw. Rosół, barszcz, sztuka mięsa, bigos z
kapustą z różnego mięsiwa kawalcami, kiełbasą i
słoniną, drobno pokrajanemi, i z kapustą kwaśną
pomięszanemi, i nazywano to bigosem hultajskim; dalej
gęś gotowana ze śmietaną i z grzybkami suszonemi, w
kostkę drobno pokrajanemi, 'kaszą perłową
zasypana"
(pisownia oryginalna). Podawano też często flaki, nogi
wołowe na zimno z galaretą, pieczony drób, baraninę
ostro przyprawioną, dziczyznę. Z mięs układano na
wielkich półmiskach coś na kształt piramidy. Na spodzie
leżały ogromne udźce wołowe lub cielęce, potem
mniejsze udźce baranie, dalej ptaki, na spodzie
większe, a coraz mniejsze ku górze. Wszystko
znakomicie rumiane, o zapachu świeżej pieczeni, z
dodatkiem przypraw aromatycznych. Na deser podawano
ciasta francuskie, torty, pączki, biszkopty. A do tego
wszystkiego niezmierzone ilości win wszelkiego gatunku.
Lepsze wina podawano w cenniejszych kielichach. Dla
'lepszych gości' zastawa stołowa bywała wspaniała,
szaraczki musiały zadowolić się zastawą podlejszego
gatunku, bo i tak nie wiele naczyń wracało z do
kredensu. Zawsze kusiło, by wsunąć za pazuchę lub do
cholewy. il.: sosjerka
francuska XVIII w |